Czasami długie intro nie jest ani trochę potrzebne. 

Przed Wami wywiad z Grzegorzem Strzelcem – byłym headem of SEO w Onecie, byłym Chief SEO Consultantem w grupie Discovery/TVN, a teraz… PAPĄ SEO. Data publikacji tego wywiadu – Dzień Ojca – nie jest przypadkowa 🙂

Grzegorz Strzelec

Zobaczcie, co Grzegorz powiedział nam o branży SEO, prowadzeniu biznesu, planach na rozwój projektu PAPA SEO, Google News, ale i o… mamie SEO. Zapraszamy do lektury!

Linkhouse: Czy można już powiedzieć, że wracamy do SEO-normalności po pandemii? Jakie trendy zauważyłeś w branży?

Grzegorz Strzelec: Mam wrażenie, że branża już wróciła do względnej normalności. Chyba takim żartobliwym odrobinę wyznacznikiem jest to, że branżowych spotkań na zoomie jest już mniej i zgromadzenie kilkunastu osób jest już wyzwaniem – gdzie na początku pandemii, spotykało się nas online tyle, że trudno było dojść do głosu 😊 Niemniej jest jedna interesująca sprawa, która można powiedzieć jest pozytywnym dziedzictwem lookdownu. Mam na myśli liczbę webinarów i materiałów wideo, które pomimo, że spotykać się już możemy, nie tracą na sile i częstotliwości pojawiania się. Wideo online i edukacja online to przyszłość! 😊

LH: Prowadzisz szkolenia, konsultacje, prezentacje, rozmawiasz z wieloma osobami ze światka SEO. Jakie wyzwania mają najczęściej? 

GS: Jednym z wyzwań, jakie obserwuję w branży, jest obecnie wypracowywanie modeli współpracy, w których jesteśmy cały czas online i dużo rzadziej się spotykamy osobiście z klientami. To, według mnie, cały czas faza eksperymentu, a mam wrażenie, że wiele firm chce je kontynuować i nie ma ochoty rezygnować z przewag, jakie ma współpraca zdalna. Dzieje się to zarówno po stronie SEO, jak i ich klientów. 

Innym i niezmiennym wyzwaniem branży SEO jest różnica w pojmowaniu szybkości uzyskiwania efektów SEO przez firmy. SEO jest bodaj jedyną branżą z dużym potencjalnym zasięgiem, a jednocześnie tak bardzo odsuniętymi w czasie efektami. Obecnie widać to bardziej niż kiedyś, bo na rynek z racji pandemii i tym samym konieczności poszukiwania nowych form dotarcia do odbiorcy, weszło dużo firm, dotychczas niewspółpracujących profesjonalnie z SEO.

LH: Jakie błędy popełnia polska branża SEO?

GS: Chciałbym tu zostać dyplomatą (śmiech) 😊 Sądzę, że nie powinniśmy generalizować. Błędy nie są cechą całej branży, a poszczególnych specjalistów i pewnie każdy jakieś popełnia. Ja też. Chyba byłoby trudno poukładać je w jakąś hierarchię. Co najwyżej mogę mieć małą subiektywną sugestię dla naszych rodzimych specjalistów SEO, aby czasem może nabrali więcej pokory klasyfikując swój poziom wiedzy na wykresie efektu Dunninga-Krugera (dotyczy to również mnie). 

Druga sugestia: aby częściej starali się uprawiać SEO w oparciu o typowe mierniki biznesowe, a nie tylko mierniki SEO. Mierniki SEO są najczęściej słabo zrozumiane dla biznesu i informacja dla klienta, że „wszystko idzie dobrze, reindeksacja jest na poziomie 90%” jest daleko gorzej rozumianym KPI niż powiedzenie „ruch na stronie po zmianach powrócił w 90%”.  

LH: Dla wielu prowadzenie biznesu w Hiszpanii to typowa “mañana” – wszystko zrobi się jutro. Miałeś takie same odczucia? 

GS: Na pewno wielu Hiszpanów specyficznie rozumie pojęcie czasu, a w szczególności punktualności. Spóźnianie się na spotkania jest wpisane w DNA i zdarzało się bardzo często. Czy to był problem? Na początku może tak, ale po czasie zaczynasz się przyzwyczajać i widzieć w tym plusy. Mnóstwo spotkań biznesowych w Hiszpanii odbywa się w restauracjach i barach. Kontrahent spóźniony o godzinę oznaczał… miło spędzony czas w knajpie 😊

LH: Jaką lekcję polskim przedsiębiorcom mogliby dać hiszpańscy przedsiębiorcy?

GS: Obawiam się, że jest odwrotnie i to nasi rodzimi przedsiębiorcy mogliby dać wiele cennych lekcji tym z Półwyspu Iberyjskiego. Według mnie (i bardzo mocno to widziałem po powrocie do Polski) jesteśmy o wiele bardziej ambitni i pracowici. W mojej opinii to tylko kwestia czasu abyśmy pomimo naszej trudnej historii blokującej rozwój gospodarczy, a jakiej nie miała Hiszpania, wyprzedzili PKB tego kraju. 

Brakuje mi może tylko jednej rzeczy: takiego swoistego luzu w kontaktach biznesowych. Przykład: w Hiszpanii potrzeba około pięciu minut od startu rozmów, aby przejść na Ty. My jesteśmy dość formalni. Spieramy się, czy maila zaczynać od „Witam”, czy od „Szanowny Panie”. Ja byłem nauczony zaczynać od „Hola” czyli „Cześć”, choćbym nawet pisał do inspekcji nadzoru budowlanego, czy burmistrza miasta.

LH: Na początku w Onecie byłeś Programistą SEO. Czym “to” właściwie było?

GS: Chyba nikt tego nie wiedział (śmiech). Aby było ciekawiej, nawet nie było stworzonego opisu stanowiska takiej osoby. Po prostu nikt wtedy nie potrafił zdefiniować, kogo potrzebuje Onet, ale była duża świadomość, że sporo tortu SEO przecieka temu wydawcy między palcami. Wymyślono więc, że to będzie taki programista, co się zna na SEO i dzięki temu wszystkie projekty będą już super zoptymalizowane. Pomyśl, że nawet nie próbowano łączyć SEO z pracą inną niż IT! SEO było lokalizowane jako komórka technologiczna. Oczywiście miało to swoje plusy, ale to już wybiega poza pytanie. Po trzech miesiącach awansowałem na eksperta SEO, a po kolejnych trzech na Head of SEO i dalej już wszystko toczyło się właściwym torem 😉

LS: W Onecie czy TVN byłeś odpowiedzialny za sporo zadań i pracowałeś (zapewne) na nieporównywalnych budżetach, ale czy któreś z takich działań można zaaplikować do małych firm?

GS: Przede wszystkim planowanie. W dużych firmach jest to norma, a w małych wiele rzeczy robi się z doskoku. Układanie zadań SEO w procesy, pozwala nie pominąć tego zagadnienia w najbardziej newralgicznych momentach projektów, jakie tworzymy. Pominięcie SEO np. na etapie kodowania serwisu, może skutkować tym, że później będzie bardzo drogo nas to kosztować. 

Druga sprawa, to liczenie, czy inwestycja w SEO ma szansę się nam zwrócić i jeśli tak, to kiedy. W dużych firmach, gdzie bardzo restrykcyjnie podchodzi się do budżetów, aby uzyskać finansowanie SEO, trzeba na liczbach udowodnić: że to niekoniecznie na 100% się zwróci, ale przynajmniej, że mamy wiarygodnie zbudowany plan na liczbach, że szansa taka jest i plan jak wygląda ścieżka dotarcia do tego zwrotu. W małych firmach zbyt często wydatkuje się pieniądze na SEO z doskoku, często wierząc, że to magia i tego nie da się policzyć.

LH: Twoim konikiem jest Google News. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że “ewangelizujesz” branżę w tym temacie. Czy obserwujesz wzrost zainteresowania tym tematem w branży? Czy idą za tym efekty?

GS: Zawsze po jakimś wystąpieniu związanym z Google News, mam przynajmniej kilka zapytań o szczegóły lub o współpracę. Temat zatem na pewno ciekawi ludzi. Ciekawi pewnie dużo bardziej też perspektywa, że w rok można zbudować serwis z 1 do 3 mln sesji miesięcznie TYLKO z Google News. To więc inspirująca wizja, ale wiele osób nie wchodzi w tego typu projekty ze względu na barierę ceny. Koszty samej redakcji mogą przekraczać 10 tysięcy zł miesięcznie. Do tego dochodzą koszty utrzymania infrastruktury, która musi wytrzymać nagłe obciążenie ruchem 100 czy nawet 300 tysięcy sesji w ciągu godziny, gdy jest pik trendu. Dlatego częściej o tym temacie rozmawiam z wydawcami już obecnymi na rynku, którzy szukają dodatkowych porad, jak jeszcze bardziej skalować ten kanał ruchu SEO. 

LS: Czy szkolenie PAPA SEO przewróci branżę do góry nogami? Takie chodzą pogłoski, ale co na to sam Papa? 😉 Opowiedz nam coś więcej o tym projekcie.  

GH: Mam nadzieję, że nie tyle przewróci, bo i nie mamy aż tak złych naleciałości aby trzeba było przewracać – ale liczę, że mój projekt wniesie inspirujący i świeży powiew w nasze progi. 

Liczę też, że uda mi się (choć to jest najtrudniejsze) wnieść nową jakość materiałów szkoleniowych do naszej branży i dla jej klientów. Będę prawdopodobnie pierwszym w Polsce człowiekiem, który jest jednocześnie producentem wideo z profesjonalnym zapleczem technicznym, seowcem, i dystrybutorem produkcji w modelu SaaS.

A teraz po polsku. Tworzę właśnie, i już w tym tygodniu ujrzy światło dzienne pierwszy odcinek, profesjonalny kurs SEO – kierowany zarówno do specjalistów SEO, jak i do ich klientów, oraz do branży IT oraz copywritingu. Szykuję ponad 40 godzin wykładów i warsztatów. Zbudowałem do tego celu profesjonalne studio nagrań. Całość będzie sprzedawana w miesięcznym abonamencie za naprawdę niską cenę (ok. 40 zł miesięcznie). Model abonamentowy jest dla mnie konieczny, ponieważ moje szkolenie będzie nieustannie aktualizowane. Nasza branża się zmienia niemal w interwałach miesięcznych, więc według mnie brakuje jednego miejsca, w którym zawsze możesz liczyć na wiedzę zaktualizowaną niemal z dokładnością do jednego dnia.

studio PAPA SEO

Oprócz samego kursu będzie się ukazywał również newsletter, w którym po pierwsze będę regularnie opowiadał, co się w branży zmieniło, a po drugie będę odrabiał za ludzi mozolną pracę i zbierał najlepsze informacje z całego świata SEO. Wierzę, że już sam newsletter jest warty swojej ceny – a umówmy się, w gratisie dostaniesz kurs SEO. Oczywiście możesz też na spojrzeć na odwrót, gdzie płacisz chyba najniższą na rynku cenę za kurs, a dostajesz profesjonalny newsletter gratis.

LS: Czy papa SEO będzie Twoim indywidualnym projektem, czy planujesz budowę zespołu wokół tej inicjatywy?

Jest takie afrykańskie powiedzenie: „Gdy chcesz iść szybko, idź sam, ale gdy chcesz iść daleko, idź z kimś.” Ja jestem na ukończeniu samotnej ścieżki sprintu. Studio zbudowałem samodzielnie, materiały do nagrań też. Czas sprintu mam niemal zakończony. Teraz nadchodzi czas maratonu i nie wyobrażam sobie, aby być jedynym jego uczestnikiem. Tym bardziej, że trasa maratonu PAPY w perspektywie średnio- i długoterminowej biegnie dookoła świata!

W PAPA SEO będzie więc mnóstwo gości, mnóstwo wywiadów ze znakomitymi fachowcami w branży. Ponadto już teraz prowadzę sporo rozmów dotyczących współpracy i promocji. Z jednym bardzo dużym na rynku SEO podmiotem rozpoczęliśmy właśnie etap projektowania wspólnego narzędzia – liczymy na to, że będzie idealnym spójnikiem pomiędzy ofertą tej firmy a warstwą szkoleniową, którą będę dostarczał. Stay tuned! 

LH: Czy Twoja żona nie chce zostać Mama SEO? 😉 

GS: Haha! 🙂 Żona PAPY, siłą rzeczy jest MAMĄ SEO! 😊 Ba, mamy dwójkę dzieciaków, więc to nie jest tylko przenośnia 😊 A na serio, tak, Karolina, czyli moja żona też pracuje z SEO. Na tym etapie zajmuje się tworzeniem specjalistycznych treści dla SEO i mam wrażenie, że bardzo ją to wciągnęło.

LH: Pod ten Dzień Ojca… Czy dzieciaki nauczyły Cię czegoś, co możesz wykorzystać w pracy? Oprócz zapewne anielskiej cierpliwości 😉

No właśnie – pierwsze, co przyszło mi na myśl, to cierpliwość – haha! Ale jest też druga fajna cecha. Dzieci uczą logicznego formułowania swoich wypowiedzi. Aby małe brzdące coś zrozumiały, trzeba do nich mówić powoli, logicznie i odpowiednio dobrać język do “odbiorcy”. To fajne doświadczenia, które sądzę, że przydają mi się też podczas kręcenia odcinków PAPA SEO. Jeszcze jedną cechą, którą dzieciaki świetnie obdarowują tatę (i mamę też) to bezkompromisowy uśmiech, który nie schodzi z tych buziek przez większość dnia. Nie ma silnych na to i udziela się to też tacie 😀 Dlatego dzień PAPY mam przez cały rok!

Pozdrawiam serdecznie, Grzegorz (PAPA) Strzelec

 

 

Linkhouse - platforma Content Marketingu i Link Buildingu

ZAŁÓŻ KONTO

Subskrybuj

OTRZYMASZ POWIADOMIENIA O NASZYCH NOWYCH ARTYKUŁACH DROGĄ MAILOWĄ
Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa KBR Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. - Zapoznaj się z pełną informacją o przetwarzaniu danych klikając tutaj

Przetwarzamy Twoje następujące dane osobowe: adres e-mail. Administratorem danych osobowych jest Grupa KBR Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. k. z siedzibą w Katowicach przy Al. Wojciecha Korfantego 2 lok. 840, [email protected] Dane osobowe będą przetwarzane w celu marketingu bezpośredniego (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) Administratora. Dane osobowe będą przechowywane przez okres do dnia wypisania się z newslettera lub złożenia sprzeciwu wobec przetwarzania w ten sposób. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednakże brak ich podania uniemożliwia otrzymywanie wiadomości od nas. Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych, Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym zaufanym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych, firmie księgowej, administracji.