Moc domeny to temat, który od dawien dawna interesuje wszystkich, którzy pozyskują linki. W większości ich pozyskiwanie to nic innego, jak po prostu kupowanie. Wiąże się więc z wydawaniem pieniędzy, a to znów przekłada się na selekcję. Część pozycjonerów bardzo dogłębnie analizuje i ogląda nie tyle domenę, na której chce pozyskać link, co cenę takiego zakupu. Wszak budżet na linkowanie nie rozciągnie się niczym guma, a klienci chcą byśmy kupowali jak najwięcej (nie zawsze jak najlepiej) za jak najmniej. Sprawdź, jak realnie ocenić moc domeny by jej wartość przełożyła się na wynik w SERPach.

Jak w 3 krokach sprawdzić, czy warto kupić link?

  1. Wskaźniki SEO, a zakup linków

Nikt nie zna dokładnych wytycznych Google w ocenianiu i rankingowaniu stron. Jest wiele informacji i wskazówek, na których się opieramy, jednak nie są one ogólnie dostępne. Na szczęście dane to przede wszystkim matematyka. Sam fakt, czy ją lubimy czy nie, jest bez znaczenia – bo i tak codziennie wszyscy z niej korzystamy.

Wracając do matematyki i do miar to przykładowy wynik dla wybranego zakresu (wybrane zostały wyłącznie domeny dofollow) w ofercie Linkhouse:

Widzimy tutaj wiele parametrów, które mają bardzo zróżnicowane wyniki. Ale oparte są na kilku narzędziach jak Majestic SEO czy Ahrefs. Każde narzędzie ma swoją bazę modelową, z której korzysta. Żadne narzędzie nie ma takiej bazy i nie korzysta z niej jak Google i odwrotnie: Google nie ma takiej bazy jak żadne narzędzie i inaczej z niej korzysta. Wszystkie te wyniki musimy oceniać jako próbki danych. Naturalnie, że im wyższy wynik, tym lepsza jest miejscówka do pozyskania linka. Jeżeli jednak dane z obu źródeł są bardzo różne – warto sprawdzić je dodatkowo w innym narzędziu takim jak np. Moz czy SemRush. Oczywiście oba te narzędzia mają w Polsce najlepsze bazy linków – ale jeżeli chodzi o rynki zagraniczne, to tutaj już można polemizować.

Sporym problemem jest również kwestia manipulacji wskaźników. Spotykamy często strony, które swoje parametry TF, CF czy DR, DA mają niewspółmierne do swojej historii czy widoczności. Do tego również dochodzą strony, które blokują możliwości harvestowania swoich danych poprzez blokady w robots.txt, czy .htaccess. Przez co ostatecznie strony linkowane przez tego typu witryny nie będą miały wysokich parametrów, a mogą mieć np. dużą widoczność.

Linkami, które są nieco odstawiane na bok i nie są właściwie w ogóle oceniane przez kupujących to linki wewnętrzne. Przy dużych serwisach, z bogatą historią to przede wszystkim one robią dużą różnicę. Warto sprawdzić, czy kupując artykuł będziemy uwzględnieni w linkowaniu wewnętrznym, czy np. wydawca – chętnie opublikuje naszą treść, ale nie wprowadzi artykułu do procesu linkowania wewnętrznego, a przez to nie będziemy tak samo traktowani jak tradycyjne treści w portalu.

Czy należy patrzeć na wskaźniki z narzędzi przy zakupie linków? Oczywiście, że tak – jest nawet takie zdanie dotyczące związków „Ufaj. Ale kontroluj” – myślę, że to zdanie idealnie może pasować do sprawdzania i weryfikowania danych z Ahrefs, Majestic, SemRush, Moz i innych przy zakupie linków.

Więcej informacji na temat oceny metryk i wskaźników bardzo fajnie opisał Szymon Słowik – dlatego zachęcam również do przeczytania jego artykułu: https://www.szymonslowik.pl/moc-domeny-w-link-buildingu/

  1. Widoczność SEO

Widoczność domen to kolejny z parametrów, które warto sprawdzić i ocenić. Zachęcam do tego, aby robić to we wszystkich możliwych narzędziach, bo znów te różnice mogą być znaczne . Często w trakcie weryfikacji zdarza się, że tą różnicą mogła być np. zmiana bazy historycznej czy odświeżenie danych.

I znów – im lepsza widoczność, tym lepiej dla nas – dla potencjalnego nabywcy odnośnika ze strony.

Jest jednak kilka pułapek, które często mocno ten obraz widoczności zniekształcają. Migracje, przepięcia, zmiany techniczne, przepięcia https – to tylko kilka przykładów, które mogą znacząco wpłynąć na widoczność. Jeżeli te zmiany są częstymi widokami dla jednej domeny, to możemy mieć kłopoty z utrzymaniem np. naszego artykułu wysoko w wynikach przez dłuższy czas. A dodatkiem, który oprócz linku powinien być dla nas ważny, jest również zyskiwanie ruchu i popularności np. artykułu, który został opublikowany w zewnętrznym miejscu.

Jeżeli nasz budżet jest niewielki, to zachęcam do weryfikacji miejsc, które mają niezłą widoczność – ale profil linków jest jeszcze mizerny. Wiele takich stron ma z reguły rosnącą tendencję, jeżeli chodzi o pozyskiwanie linków. Z czasem i wartość naszego linka będzie rosnąć. Pamiętajmy jednak, by zakup np. odnośnika nie był wyłącznie zapewniony na 12 miesięcy, bo wtedy i nawet ten nasz niewielki budżet nie przyniesie korzyści.

Sensowne strony mają zbliżone parametry widoczności i parametry SEO. Jeżeli są wysokie np. TF i CF to i widoczność serwisu jest na zadowalającym poziomie. Jeżeli jednak widzimy, że parametry są wysokie, a widoczność zerowa to znaczy, że mamy do czynienia z manipulacjami i takie strony mogą być nieefektywne, jeżeli chodzi o zakup linków.

  1. Wygląd behawioralny

Ten temat jest często ignorowany przez kupujących, szczególnie, jeżeli linki kupowane są dla siebie, a nie dla klienta. W dobie, kiedy samo pozycjonowanie nie jest wyłącznie pozyskaniem linka, a bardzo często łączy się z działaniami PR-owymi, to odbiór naszej wzmianki jest niezwykle ważny. O ile nie ważniejszy niż pozyskanie samego linka, który tutaj może być dodatkiem. Przy przygotowaniu np. artykułu to często na etapie przygotowania treści musimy zweryfikować dużo informacji o naszym kliencie, jego targecie i oczekiwaniach. Odpowiedni research nie kończy się na wpisaniu tytułu tekstu – tu sprawa dopiero się zaczyna.

Jeśli Twój klient korzysta z customer journey, to Twój tekst będzie musiał wpasowywać się w mapę interpretacji relacji. Dlatego przygotowanie tekstów może zająć zdecydowanie dłużej niż pierwotnie zakładałeś, bo po prostu zwyczajnie nie będzie się on wpisywać w wizję tego, co przedstawia forma komunikacji klienta. Sprawę można jednak również szybko załatwić, prosząc klienta o to, by treści przygotowywał sam – a my będziemy je tylko liftingować pod kątem SEO.

W przypadku klientów, którzy mocno działają na innych rynkach niż polski, dojdzie nam kwestia tłumaczenia lub przygotowania treści w języku publikacji. Obie formy są poprawne, jeżeli mamy odpowiednich wykonawców. Z tym niestety jest różnie – dlatego tutaj siatka kontaktów z zaufanymi lingwistami przydaje się bardziej niż umiejętność korzystania z Google Translate.

Czy wygląd strony ma wpływ na moc linków?

Oczywiście, że nie. Ale to, jak szybko bot otworzy stronę i czy uda mu się ją sprawnie przeindeksować ma wpływ na jej ranking. Im lepszy ranking strony, z której chcemy pozyskać link – tym naturalnie link jest dla nas korzystniejszy.

Wracamy jednak do PR-u i pytania: Czy nasi klienci chcieliby, aby linki do ich stron były z miejsc, które już po otwarciu dają mocno do myślenia. Tutaj dla niektórych stara zasada „link to link” ciągle działa i jest bez znaczenia. Szczególnie dla klientów (mimo nawet świetnych parametrów SEO i widoczności) to bardzo istotna kwestia, na którą musimy zwracać uwagę.

Powinniśmy także zwracać uwagę na kilka innych rzeczy, które moim zdaniem są ważne i powinny być przez nas oceniane. Ich brak nie powinien przekreślać strony, ale jeżeli tych braków jest więcej, to powinna nam się zapalić czerwona lampka.

Co oceniam po wejściu na stronę:

  • czy serwis posiada certyfikat https?
  • czy posiada unikalne treści?
  • jak dużo linków wychodzących serwis generuje?
  • czy artykuły, które są dodawane to tylko artykuły z linkami, czy są też publikowane artykuły bez linków?
  • jak często strona jest aktualizowana?
  • jak wiele ma reklam?
  • czy szablon strony jest unikalny?
  • jaką historię ma serwis i domena?
  • jak zbudowane jest linkowanie wewnętrzne?

Można rozbudowywać tę listę w zależności od swoich potrzeb oraz potrzeb klienta. Jednakże są to problemy, z którymi spotykam się najczęściej. Oczywiście skupiłem się tutaj na działaniach agencyjnych i rzeczach, z którymi spotykam się często w komunikacji z klientami. Są branże i klienci, którzy nie zwracają szczególnej uwagi na swój wizerunek w Internecie – liczy się dla nich efektywność działań.

Sytuacja ewoluuje i to, w jaki sposób oraz skąd zdobywamy linki, staje się pewnego rodzaju procesem, a nie działaniem, jak bywało to w ostatnich latach. Budżety na linki są zwykle liczone w setkach i tysiącach złotych. Klienci z roku na rok są bardziej świadomymi naszych działań, ale to my decydujemy, w jaki sposób wykorzystywać ich budżety. Bardzo łatwo jest wydawać duże sumy i przepalać budżety nie zyskując nic poza paroma wskaźnikami w Ahrefs czy Majestic. Musimy pozyskiwać wiedzę na temat działań SEO, testować i wdrażać nietypowe rozwiązania, ale także coraz więcej uczyć się, jak mają być odbierani nasi klienci poprzez zapytania organiczne.

Autor: Kamil Sroka
Head of SEO w DevaGroup
Zajmuje się koordynowaniem działań SEO w DevaGroup. Najbardziej lubi pozycje i konwersje… najlepiej tylko te wysokie.

Linkhouse - platforma Content Marketingu i Link Buildingu

ZAŁÓŻ KONTO

Subskrybuj

OTRZYMASZ POWIADOMIENIA O NASZYCH NOWYCH ARTYKUŁACH DROGĄ MAILOWĄ
Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa KBR Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. - Zapoznaj się z pełną informacją o przetwarzaniu danych klikając tutaj

Przetwarzamy Twoje następujące dane osobowe: adres e-mail. Administratorem danych osobowych jest Grupa KBR Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. k. z siedzibą w Katowicach przy Al. Wojciecha Korfantego 2 lok. 840, [email protected] Dane osobowe będą przetwarzane w celu marketingu bezpośredniego (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) Administratora. Dane osobowe będą przechowywane przez okres do dnia wypisania się z newslettera lub złożenia sprzeciwu wobec przetwarzania w ten sposób. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednakże brak ich podania uniemożliwia otrzymywanie wiadomości od nas. Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych, Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym zaufanym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych, firmie księgowej, administracji.