Linki zewnętrzne od zawsze miały wiel­kie zna­cze­nie w pozy­cjo­no­wa­niu. Zarówno testy, jak i oso­bi­ste doświad­cze­nia spe­cja­li­stów SEO wyka­zały, że liczba lin­ków bez­po­śred­nio wpływa na pozy­cję witryny w wyszu­ki­warce Google. Z dru­giej jed­nak strony sły­szy się, że mimo solid­nego pod­lin­ko­wa­nia, widocz­ność witryny nie wzra­sta, a cza­sem nawet maleje. Jak więc dobie­rać linki, by przy­nio­sły pozy­tywny sku­tek dla SEO?

Kiedy Larry Page i Ser­gey Brin two­rzyli wyszu­ki­warkę Google w latach 90. XX wieku, główną ideą przy­świe­ca­jącą ich pro­jek­towi była ocena war­to­ści danego ser­wisu inter­ne­to­wego na pod­sta­wie jego powią­zań z innymi stro­nami. Zależ­no­ści te okre­ślano na pod­sta­wie tzw. backlin­ków, czyli odno­śni­ków pro­wa­dzą­cych z jed­nej strony do dru­giej. Po upły­wie nie­mal ćwierć wieku od powsta­nia Google, war­tość lin­ków nie stra­ciła na zna­cze­niu. Co wię­cej, stwo­rze­nie war­to­ściowego pro­filu lin­ko­wego wymaga dziś dużo wię­cej wysiłku i wie­dzy, niż miało to miej­sce w począt­ko­wych latach ist­nie­nia wyszu­ki­warki.

Czy liczba lin­ków na­dal ma zna­cze­nie?

Jesz­cze kilka lat temu, by wyprze­dzić rywali w wyszu­ki­warce, wystar­czyło opu­bli­ko­wać w sieci więk­szą liczbę odno­śni­ków do swo­jej strony niż zro­biła to kon­ku­ren­cja. Nie trudno domy­ślić się, że takie roz­wią­za­nie nie tylko powo­do­wało przy­rost wsze­la­kiego spamu w sieci, ale też zupeł­nie nie przy­świe­cało idei Google, by w pierw­szej kolej­no­ści dostar­czać użyt­kow­ni­kom naj­bar­dziej war­to­ściowych infor­ma­cji. Mani­pu­la­cja pro­fi­lem lin­ko­wym spra­wiała, że na pierw­szych miej­scach w wyszu­ki­warce lądo­wały nie tylko kiep­skie ser­wisy, ale też czę­sto strony zupeł­nie nie­zwią­zane z wpi­sy­waną frazą klu­czową.

Inży­nie­ro­wie Google musieli jakoś temu zara­dzić, dla­tego też w 2012 roku poja­wiła się aktu­ali­za­cja głów­nego algo­rytmu o nazwie Pin­gwin. Przy­świe­cał jej pro­sty cel – zaprze­sta­nie nie­bez­piecz­nego trendu nadmier­nego lin­ko­wa­nia w sieci, w celu mani­pu­lo­wa­nia wyni­kami orga­nicz­nymi w wyszu­ki­warce. W kolej­nych latach algo­rytm był ulep­szany, a wobec stron, u któ­rych wykryto nie­na­tu­ralny pro­fil lin­kowy, sto­so­wano kary. Ser­wisy takie nie tylko zni­kały z pierw­szej, czy dru­giej strony wyni­ków Google, ale wyszu­ki­warka usu­wała je zupeł­nie z indeksu.

Dzi­siaj Google ma czę­sto mniej restryk­cyjny sto­su­nek do niskiej jako­ści lin­ków – algo­rytmy wyszu­ki­warki igno­rują je w pro­ce­sie oceny ser­wisu, a kary w postaci dzia­łań ręcz­nych mają miej­sce bar­dzo rzadko. Cho­ciaż zdo­by­wa­nia niskiej jako­ści lin­ków nie trzeba się tak oba­wiać, cały wysi­łek z nimi zwią­zany z ich pozy­ska­niem pój­dzie na marne, bowiem wyszu­ki­warka pomi­nie takie odno­śniki, lub też nada im zna­cze­nie ade­kwatne do ich poziomu.

Jak oce­nić, czy warto publi­ko­wać link w danym ser­wi­sie?

Pro­ces link buil­dingu wiąże się nie tylko z cza­sem poświę­co­nym na znaj­do­wa­nie stron, na któ­rych można umie­ścić link, ale też czę­sto z kosz­tem zwią­zanym z pracą spe­cja­li­sty SEO, czy też samą ceną publi­ka­cji arty­kułu. W żad­nym z tych przy­pad­ków nie warto mar­no­wać zaso­bów na sła­bej jako­ści odno­śniki – zarówno w tro­sce o swój czas, jak i budżet poświę­cony na pozy­cjo­no­wa­nie.

Aby oce­nić, czy link opu­bli­ko­wany w danym ser­wi­sie przy­nie­sie wymierne korzy­ści, powin­ni­śmy wziąć pod uwagę kilka czyn­ni­ków. Przede wszyst­kim musimy zadać sobie pyta­nie, czy dany ser­wis jest powią­zany tema­tycz­nie z naszą stroną inter­ne­tową – wtedy lin­ko­wa­nie prze­łoży się na wymierne efekty.

Link do strony restau­ra­cji umiesz­czony na blogu kuli­nar­nym będzie zwy­kle lep­szym wybo­rem niż ten sam odno­śnik opu­bli­ko­wany na por­talu dla miło­śni­ków astro­no­mii. Tema­tyka, choć nie musi odpo­wia­dać bez­po­śred­nio naszej dzia­łal­no­ści, powinna w dużym stop­niu do niej nawią­zy­wać. Trudno zna­leźć powią­za­nie mię­dzy obser­wa­cją ciał nie­bie­skich, a przy­rzą­dza­niem sushi – jeśli my nie jeste­śmy w sta­nie łatwo go wska­zać, algo­rytmy wyszu­ki­warki rów­nież tego nie uczy­nią.

Tema­tyka ser­wisu ma więc ogromne zna­cze­nie, na które powin­ni­śmy zwró­cić uwagę w pierw­szej kolej­no­ści. Im bar­dziej strona sku­piona jest na jed­nym tema­cie, tym więk­szy auto­ry­tet w danej dzie­dzi­nie ma w oczach Google. Wyszu­ki­warka doce­nia pokry­cie tema­tyczne – nie tylko umiesz­cza monotema­tyczne ser­wisy wyżej w natu­ral­nych wyni­kach, ale może też lepiej oce­nić wycho­dzące z niej linki do powią­zanych stron.

Duże liczby, czyli na co zwró­cić uwagę w link buil­dingu?

Mając przy­go­to­waną już listę poten­cjal­nych ser­wisów, na któ­rych roz­wa­żamy publi­ka­cję linku, powin­ni­śmy dokład­nie prze­ana­li­zo­wać ich para­me­try.

Źródło: Linkhouse.co

Istotne czyn­niki, które powin­ni­śmy wziąć pod uwagę, to:

  • ruch i liczba uni­kal­nych użyt­kow­ni­ków w danym ser­wi­sie na pod­sta­wie danych udo­stęp­nio­nych z Google Ana­ly­tics,
  • widocz­ność strony w wyszu­ki­warce Google na pod­sta­wie narzę­dzi Senuto lub Sem­storm,
  • profil lin­kowy domeny na pod­sta­wie narzę­dzi Ahrefs lub Maje­stic.

Wszyst­kie powyż­sze czyn­niki są od sie­bie bez­po­śred­nio zależne – ruch w witry­nie wiąże się czę­sto z widocz­no­ścią ser­wisu w wyszu­ki­warce Google, a ta z kolei zależy w dużej mie­rze od liczby oraz jako­ści lin­ków przy­cho­dzą­cych, kore­lu­ją­cych z para­me­trami TR (Trust Flow) i DR (Domain Rating). Przyj­rzyjmy się każ­demu z nich, by lepiej zro­zu­mieć ich zna­cze­nie w link buil­dingu.

Ruch oraz liczba użyt­kow­ni­ków

Czę­sto w ofer­tach publi­ka­cji arty­ku­łów spon­so­ro­wa­nych, a także bez­po­śred­nio w Panelu Klienta Lin­kho­use, udo­stęp­nione są para­me­try zwią­zane z ruchem na stro­nie oraz liczbą uni­kal­nych użyt­kow­ni­ków. Dane te powinny być potwier­dzone przez raport z Google Ana­ly­tics oraz doty­czyć nie­daw­nego okresu czasu. Sta­ty­styki w ciągu roku mogły się zmie­nić, dla­tego warto wery­fi­ko­wać liczby na pod­sta­wie innych miar (widocz­no­ści w Google, zasięgu w mediach spo­łecz­no­ścio­wych).

Źródło: Google Analytics

Ruch świad­czy o popu­lar­no­ści danego ser­wisu w sieci. Ist­nieje przy tym szansa, że jego część zosta­nie prze­kie­ro­wana na naszą stronę, jeśli arty­kuł spon­so­ro­wany okaże się inte­re­su­jący dla czy­tel­ni­ków ser­wisu i będzie dostępny na stro­nie głów­nej.

Widocz­ność strony w Google

Na widocz­ność ser­wisu w wyszu­ki­warce skła­dają się wszyst­kie frazy, na które ran­kin­guje domena. Warto przede wszyst­kim zwró­cić uwagę na liczbę fraz w TOP 10. To one gene­rują najwię­cej ruchu z wyni­ków orga­nicz­nych. Widocz­ność możemy zba­dać za pomocą narzę­dzi Sem­storm czy Senuto, które po wpi­sa­niu danego adresu URL wygene­rują raport zawie­ra­jący naj­waż­niej­sze dane.

Źródło: senuto.com

Należy zwery­fi­ko­wać także, jaka część fraz powią­zana jest bez­po­śred­nio z tema­tyką naszej strony inter­ne­to­wej. Na por­ta­lach ogól­no­te­ma­tycz­nych ist­nieje szansa, że ten odse­tek jest bar­dzo mały – widocz­ność może być ogromna, ale słów klu­czo­wych zwią­zanych z naszą tema­tyką będzie nie­wiele.

W pierw­szej kolej­no­ści warto szu­kać wydaw­ców, u któ­rych ist­nieje szansa na rankingowanie arty­ku­łów na zbli­żone z naszym bizne­sem zapy­ta­nia. Może to być źró­dło poten­cjal­nych klien­tów.

Źródło: semstorm.com

Inne aspekty, na które warto zwró­cić uwagę przy bada­niu widocz­no­ści to sza­co­wany ruch na stro­nie z wyni­ków orga­nicz­nych. Nie zaszko­dzi porów­nać go ze sta­ty­sty­kami z Google Ana­ly­tics, by stwier­dzić, jaką część ruchu sta­no­wią wej­ścia z SERP. Na wykre­sach widocz­no­ści zauwa­żymy też, jak zmie­niała się ona na prze­strzeni mie­sięcy czy lat. Na tej pod­sta­wie możemy okre­ślić mię­dzy innymi wiek domeny oraz jej roz­wój w ostat­nim cza­sie. Jeśli wykres spada od dłuż­szego czasu, może to ozna­czać, że ser­wis stra­cił na zna­cze­niu w oczach algo­rytmów Google. Mógł zostać wyeks­plo­ato­wany poprzez sys­te­ma­tyczny przy­rost liczby lin­ków wycho­dzą­cych.

Linki przy­cho­dzące oraz liczba domen odsy­ła­ją­cych

Klu­czo­wym ele­men­tem w link buil­dingu jest pro­fil lin­kowy domeny, na któ­rej pla­nu­jemy umie­ścić nasz odno­śnik. Ponow­nie zna­cze­nie ma tutaj nie tylko liczba, ale też jakość domen pro­mu­ją­cych ser­wis wydawcy. Możemy zwery­fi­ko­wać je, korzy­sta­jąc z roz­bu­do­wa­nych narzę­dzi takich jak Ahrefs.

Źródło: ahrefs.com

Istot­nych będzie tutaj kilka para­me­trów. Przede wszyst­kim powin­ni­śmy zwery­fi­ko­wać:

  • Domain Rating (DR) , który pre­zen­tuje siłę danej domeny na pod­sta­wie 100-punk­to­wej skali. Ahrefs porów­nuje tutaj domeny ze swo­jej ogrom­nej bazy danych i kal­ku­luje wynik. Teore­tycz­nie, im więk­szy DR, tym wię­cej „link juice” prze­każe link do naszego ser­wisu.
  • Linki zwrotne – prze­ana­li­zujmy tutaj, z jakich pod­stron kie­rują linki do ser­wisu oraz jak pod­lin­ko­wane są kon­kretne adresy URL. Warto też zwró­cić uwagę na przy­rost lin­ków na prze­strzeni lat. Nowe odno­śniki powinny regu­lar­nie się poja­wiać.
  • Odsy­ła­jące domeny – para­metr ten przed­sta­wia liczbę domen, na któ­rych znaj­duje się przy­naj­mniej jeden odno­śnik do ana­li­zo­wa­nej strony. Pro­fil lin­kowy powi­nien być jak naj­bar­dziej zdy­wer­sy­fi­ko­wany, poprzez:
  • tek­sty zako­twi­cze­nia,
  • różne domeny,
  • adresy doce­lowe lin­ków (poza stroną główną wska­zane jest, aby kie­ro­wały do naj­waż­niej­szych sek­cji w ser­wi­sie, a nawet poje­dyn­czych publi­ka­cji).

Należy zwró­cić uwagę na ser­wisy, które pomimo ogrom­nej liczby lin­ków przy­cho­dzą­cych, posia­dają bar­dzo mało domen.

Ana­liza pro­filu lin­ko­wego ser­wisu, w któ­rym pla­nu­jemy umie­ścić link, może być pra­co­ch­łonna – warto ją jed­nak wyko­nać, by jak naj­le­piej ope­ro­wać budże­tem na pozy­cjo­no­wa­nie. Trzeba też nadmie­nić, że wyniki pre­zen­to­wane przez Ahrefs nie zawsze w stu pro­cen­tach odpo­wia­dają rze­czy­wi­sto­ści – zda­rza się, że narzę­dzie nie zbie­rze danych o wszyst­kich bac­klin­kach. Bywa też, że domeny lin­ko­wane są z pry­wat­nych stron zaple­czo­wych, które blo­kują skrypty narzę­dzi tego typu. Takich lin­ków ani domen nie zoba­czymy w Ahrefs, mimo że mogą sta­no­wić istotną część pro­filu lin­ko­wego.

Indek­sa­cja

W pro­ce­sie wery­fi­ka­cji ser­wisu warto wziąć pod uwagę rów­nież czyn­niki wpły­wa­jące na indek­sa­cję nowych tre­ści. Obec­ność wpisu na stro­nie głów­nej, czy jed­nej z głów­nych kate­go­rii na stro­nie sprawi, że roboty Google tra­fią na nasz arty­kuł szyb­ciej niż mia­łoby to miej­sce w sytu­acji, gdy tekst nie zosta­nie pod­lin­ko­wany z czo­ło­wych pod­stron.

User Gene­ra­ted Con­tent

Tre­ści gene­ro­wane przez użyt­kow­ni­ków mogą sta­no­wić dla wyszu­ki­wa­rek sygnał, że ser­wis jest inte­re­su­jący dla odwie­dza­ją­cych.

Warto zwery­fi­ko­wać, czy na stro­nie poja­wiają się nowe komen­ta­rze, opi­nie lub posty na wewnętrz­nym forum. Jeśli takie znaj­dziemy, sprawdźmy, czy komen­ta­rze są mode­ro­wane, a także czy nie zawie­rają spamu lub niskiej jako­ści tre­ści.

Tre­ści two­rzone przez użyt­kow­ni­ków to rów­nież dodat­kowy con­tent, który może wpły­wać pozy­tyw­nie na widocz­ność strony. Zawiera on rów­nież słowa powią­zane, dzięki temu widocz­ność np. arty­kułu może być lep­sza, niż publi­ka­cji bez więk­szego zain­te­re­so­wa­nia użyt­kow­ni­ków.

Kod śle­dze­nia

Część wydaw­ców wyraża zgodę na umiesz­cze­nie kodu śle­dze­nia, dzięki któ­remu moż­liwe będzie spraw­dze­nie liczby odsłon arty­kułu na różnych urządzeniach oraz czas, jaki użyt­kow­nicy spę­dzili na podstro­nie z tek­stem.

Można rów­nież tago­wać linki przy pomocy para­me­trów UTM, dzięki temu zwe­ry­fi­kuje się efekty dzia­łań publi­ka­cji w Google Ana­ly­tics.

Lin­ko­wa­nie wewnętrzne w ser­wi­sie

Ser­wis powi­nien posia­dać spójne lin­ko­wa­nie wewnętrzne, a także hie­rar­chię kate­go­rii i archi­wów zbu­do­waną w taki spo­sób, by nie odsy­łać do niskiej jako­ści pod­stron, które np. zawie­rają dwa ode­sła­nia do arty­ku­łów.

Istotny jest rów­nież brak tzw. „sie­rot”, czyli pod­stron ser­wisu, do któ­rych użyt­kow­nicy ani też roboty wyszu­ki­wa­rek nie są w sta­nie dotrzeć poprzez wewnętrzne odno­śniki. Jedy­nym miej­scem, w któ­rym taka pod­strona może być dostępna, jest mapa strony bądź zewnętrzne linki.

Orphan pages są istotne z powodu prze­ło­że­nia na efekty SEO. Wpływ na pozy­cjo­no­wa­nie może być mniej­szy, jeśli nasza publi­ka­cja sta­nie się „sie­rotą” w struk­tu­rze ser­wisu wydawcy.

Sto­su­nek lin­ków wycho­dzą­cych do przy­cho­dzą­cych

Przy każ­dej ofer­cie Lin­kho­use pre­zen­tuje para­metr „Ratio domen IN/OUT”, który wska­zuje sto­su­nek mię­dzy dome­nami lin­ku­ją­cymi do ser­wisu, a dome­nami, do któ­rych lin­kuje strona. Obok współ­czyn­nika Lin­kho­use wyświe­tla rów­nież liczbę domen, z któ­rych został on wyli­czony.

Przy­dat­nym para­metrem będzie rów­nież „Gęstość lin­ków wycho­dzą­cych”, który oddaje rela­cję mię­dzy liczbą pod­stron, a liczbą domen zewnętrz­nych, do któ­rych lin­kuje ser­wis. Para­metr ten łatwo nam wskaże, czy dany por­tal nie jest wyko­rzy­sty­wany głów­nie do publi­ka­cji arty­ku­łów spon­so­ro­wa­nych i tym samym nie został wyeks­plo­ato­wany.

Obec­ność kon­ku­ren­cji (moduł relin­ko­wa­nia)

Jeśli posia­damy ści­śle okre­śloną kon­ku­ren­cję dla naszego serwisu, możemy wska­zać go w narzę­dziu Relin­ko­wa­nia w Lin­kho­use, a to zwróci nam listę domen, na któ­rych nasi kon­ku­renci umie­ścili już swój link.

Jeśli ser­wis A, B i C posiada odno­śnik w ser­wi­sie D, to warto zasta­no­wić się, czy i my nie powin­ni­śmy wyku­pić tam publi­ka­cji arty­kułu spon­so­ro­wa­nego. W ten spo­sób możemy zdo­być linki z miejsc, w któ­rych lin­ko­wali się nasi bizne­sowi rywale. Moduł ten może uła­twić pod­ję­cie decy­zji odno­śnie wyboru wydawcy.

Link lin­kowi nie­równy

W oce­nie, czy warto inwe­sto­wać w dany link, należy wziąć pod uwagę kilka para­me­trów, pomoc­nych w okre­śle­niu kon­dy­cji domeny, na któ­rej ma zostać on umiesz­czony. Ana­li­zu­jąc tema­tykę ser­wisu, ruch na stro­nie, widocz­ność w Google oraz pro­fil lin­kowy, możemy stwier­dzić, czy odno­śnik z danego ser­wisu pomoże nam w pozy­cjo­no­wa­niu. Dużą rolę ode­gra tu na pewno doświad­cze­nie – na bazie obser­wa­cji efek­tów z prze­szło­ści łatwiej nam będzie dobrać linki. Należy przy tym pamię­tać, że tema­tyka i jakość lin­ków ma ogromne zna­cze­nie. Google regu­lar­nie aktu­ali­zuje swoje algo­rytmy – obok Pin­gwina, poja­wiały się też inne upda­te’y, które pośred­nio doty­czyły odno­śni­ków zewnętrz­nych. Aby nie nara­żać się na nie­po­trzebne nie­spo­dzianki ze strony algo­rytmu, warto skru­pu­lat­nie dobie­rać linki.

Linkhouse - platforma Content Marketingu i Link Buildingu

ZAŁÓŻ KONTO
Kinga Edwards

Subskrybuj

OTRZYMASZ POWIADOMIENIA O NASZYCH NOWYCH ARTYKUŁACH DROGĄ MAILOWĄ
Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa KBR Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. z siedzibą w Katowicach. Zapoznaj się z pełną informacją o przetwarzaniu danych klikając tutaj

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz. Urz. UE L 119, s.1), dalej jako : „RODO” informujemy:

  1. Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa KBR sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w Katowicach, al. Korfantego 2 lok. 840 Katowice, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy Katowice – Wschód w Katowicach, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS: 0000634991, NIP: 6342871729, REGON: 365310812 (dalej: „Administrator”),
  2. Kontakt bezpośrednio z Administratorem możliwy jest pod wskazanym w pkt. 1 powyżej adresem Administratora lub pod adresem e-mail:[email protected]
  3. Twoje dane osobowe będą przetwarzane w celu:
    • przeprowadzenia kontaktu zainicjowanego przez Ciebie poprzez wysłanie formularza tj. na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b RODO),
    • zawarcia, wykonania i zakończenia umowy zawartej z Administratorem, tj. na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b RODO – w przypadku, gdy dokonałeś pełnego i prawidłowego zarejestrowania w serwisie Linkhouse,
    • wykonywania obowiązków wynikających z przepisów prawa, w tym obowiązków finansowych i podatkowych, tj. na podstawie art. 6 ust. 1 lit.c RODO,
    • prowadzenia działań promocyjnych lub marketingowych, w tym marketingu bezpośredniego, w szczególności kierowania do Ciebie nowych ofert i propozycji współpracy, realizując tym samym prawnie uzasadniony interes Administratora, tj. na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO, a w przypadku braku zawarcia umowy z Administratorem na podstawie Twojej zgody tj. na podstawie art. 6 ust. 1 lit. a RODO,
    • utrzymywanie i poprawy funkcjonowania witryny linkhouse.co, za pośrednictwem której wykonywana jest zawarta z Tobą umowa, w tym administrowanie naszą witryną, wykonywanie operacji wewnętrznych, w tym rozwiązywanie problemów, analizy danych, badań, testów, celów statystycznych i badawczych realizując tym samym prawnie uzasadniony interes Administratora, tj. na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO,
  4. Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez okres trwania zawartej z Administratorem umowy, a po jej wygaśnięciu przez okres przedawnienia roszczeń cywilnoprawnych wynikających z zawartej umowy oraz przez okres wymagany przez prawo, w szczególności przez regulacje podatkowe – przez okres przedawnienia zobowiązań podatkowych. W przypadku braku zawarcia umowy z Administratorem, Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez okres 12 miesięcy oraz czas niezbędny do wywiązania się z obowiązków nałożonych przez przepisy prawa.
  5. Twoje dane osobowe mogą zostać udostępnione innym osobom posiadającym aktywne konto użytkownika Linkhouse, wyłącznie po zalogowaniu i w ograniczonym zakresie, a ponadto podmiotom wspierającym Administratora w prowadzonej działalności, w szczególności wszelkim podmiotom świadczącym usługi księgowe, marketingowe, dostawcom usług i narzędzi informatycznych, hostingowych, bankom, dostawcom usług płatniczych, podmiotom zapewniającym usługę prawną, współpracownikom Administratora, przy czym możliwe jest przekazanie danych do państwa trzeciego, w sytuacji gdy, którykolwiek z ww. podmiotów dokonuje przetwarzania danych w państwie trzecim oraz wyłącznie w sytuacji, gdy Komisja Europejska dokonała stwierdzenia odpowiedniego stopnia ochrony lub z wykorzystaniem klauzul umownych zatwierdzonych przez Komisję Europejską lub w przypadku posiadania właściwych zabezpieczeń, o których informacja może zostać Pani/Panu udostępniona.
  6. Podanie danych osobowych jest dobrowolnej, jednak niezbędne dla realizacji zawartej z Tobą umowy cywilnoprawnej, a w przypadku braku zawarcia umowy z Administratorem niezbędne do otrzymywania materiałów reklamowych i marketingowych – w takiej sytuacji przetwarzamy Twoje dane na podstawie zgody, która jest dobrowolna i w każdym momencie może być przez Ciebie wycofana.
  7. Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych, Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym zaufanym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych, firmie księgowej, administracji.