Po sukcesie pierwszej części pandemicznego cyklu o kształcie marketingu (Jak koronawirus zmieni marketing?) postanowiliśmy iść za ciosem i bliźniacze pytanie zadać specjalistom z branży SEO. 

  • Jak, w ich opinii, zmieni się świat SEO po pandemii? 
  • Na co zarówno agencje, jak i klienci powinni zwracać uwagę w tym szczególnym okresie?
  • W jaki sposób planować zarówno obecne, jak i przyszłe działania w tym sektorze?

Zobaczcie, co powiedziało nam ponad pięćdziesięciu czołowych specjalistów SEO w Polsce. 

Koronakryzys i recesja – czas przetasowania na rynku SEO

Od dawna było wiadomo, że przyjdzie recesja. Cykl koniunkturalny to nieodzowny element gospodarki rynkowej. Niestety ostatnie, dobre lata mogły uśpić czujność wielu z nas. Mam tu na myśli branżę SEO, ale także szerzej, całą młodą branże digital, czy nowych technologii opartych na IT. Odnoszę wrażenie, że większość przedsiębiorców po prostu nie posiada doświadczenia w radzeniu sobie z takimi kryzysami (zbyt krótko jesteśmy na rynku), ani chociażby wiedzy teoretycznej w tym obszarze (brak edukacji ekonomicznej). Większość w żladen sposób się nie przygotowała. Oczywiście to tylko moje subiektywne odczucie i mogę się mylić. Bazuję na rozmowach z innymi osobami z branży i obserwacji tego, co się dzieje na grupach dyskusyjnych.

Z drugiej strony takiej formy spowolnienia nikt się nie mógł spodziewać. Całe branże zostały w ciągu paru tygodni, a nawet dni, wyłączone. W ten sposób efekt domina dotknie każdego. Zwycięsko z całego tego zamieszania będą mogli wyjść duzi, którzy mają znaczący bufor finansowy (także w ramach grup kapitałowych o zdywersyfikowanym portfelu produktów i usług) oraz ci najbardziej elastyczni. Problem będą miały średnie agencje z dużymi kosztami stałymi (długoterminowe umowy z pracownikami, leasingi, najem drogich powierzchni biurowych etc.). To już zresztą widać – zaczęło się cięcie kosztów i zwolnienia. Współczuję także agencjom, które bazowały na klientach lokalnych, małych firmach usługowych. Taki portfel nawet 100 klientów z budżetami po kilkaset złotych, może się rozpaść dosłownie w ciągu paru tygodni, gdy ci klienci nie mogą prowadzić działalności (restauracje, branża turystyczna, beauty & wellness i inne).

W procesie pozycjonowania trzeba będzie bardziej niż kiedykolwiek uwzględnić szereg aspektów biznesowych takich jak wypłacalność klienta w krótkiej perspektywie czasu, moce przerobowe, relacja kosztów wewnętrznych do zewnętrznych. Wszyscy wiemy, jak trudno jest budować rentowność SEO z miesiąca na miesiąc, a wielu klientów będzie oczekiwało właśnie tego.

Warto wspomnieć, że Google ogłosiło wsparcie dla firm poprzez doładowanie kont Google Ads. Czy to wpłynie na SEO? Nie sądzę. Te wydatki będą kompensowały się z tendencją do zmniejszania budżetów w czasie kryzysu. Chociaż to jeszcze wszystko zależy od branży i stopnia wykorzystania tych środków. Póki co możemy wróżyć ze szklanej kuli.

Dla niektórych będzie to także czas ciekawych okazji. Już obwieszczono koniec rynku pracownika. Prognozowany jest duży wzrost bezrobocia. W związku z tym firmy (agencje i te tworzące wewnętrzne działy SEO) będą mogły szukać tańszych pracowników i więcej wymagać od obecnych. Na rynku może pojawić się wiele domen z historią, a także całych działających serwisów na sprzedaż. Dla firm z zapasem gotówki i niskimi kosztami stałymi będzie zatem okazja do zakupów.

Osobiście bardzo się cieszę, że dosłownie parę miesięcy przed wybuchem kryzysu udało mi się skompletować elastyczny i zróżnicowany zespół. Sensownie podzielone kompetencje, precyzyjnie ułożony flow obsługi klientów abonamentowych, procedury komunikacji i raportowania – to wszystko sprawia, że dosłownie z dnia na dzień przeszliśmy na pracę zdalną bez utraty efektywności. Mamy dla naszych klientów opracowane alternatywne modele współpracy pozwalające im zredukować koszty, a nam kontynuować prace bez specjalnego zmniejszenia wpływów. Oczywiście sytuacja jest dynamiczna i w zasadzie wszystko się może zdarzyć, ale jestem dobrej myśli.

Szymon Słowik, CEO @ Takaoto

 

Baczniejsze spojrzenie na rynek

Z całą pewnością można odczuć nerwowe nastroje na rynku. W wielu przypadkach (np. w agencjach SEO) nie musi się to przekładać na spadki przychodów, jednak na pewno obserwujemy duże przetasowania przynajmniej w portfolio. Klienci obecnie dużo bardziej przyglądają się kosztom, w tym ponoszonym właśnie na marketing i SEO. Raporty działań, które w czasie dobrobytu przechodziły bez echa i skutkowały przelewem za wystawioną fakturę, teraz są pilniej studiowane. Zresztą co bardziej zagorzali czytelnicy popularnych grup SEO na Facebook, na pewno mogą już teraz wyłapać takie reakcje, co bardziej wnikliwych klientów.

Ta sama nerwowość udziela się też niektórym mniej odpornym psychicznie specjalistom, którzy nie zawsze potrafią skutecznie obronić tezy, które nie ma co ukryć, czasem bezkarnie serwowali klientom przez miesiące a nawet lata. To w perspektywie krótko i średnioterminowej doprowadzi wg mnie do roszad w branży jakie ostatnio widzieliśmy w 2012 roku po wejściu algorytmu o roboczej nazwie Pingwin i mocnym już wtedy zadomowionym algorytmie Panda.

Bez dwóch zdań, obecna sytuacja wymaga od nas jako zarówno klientów czy konsumentów jak i specjalistów, baczniejszego spojrzenia na rynek sam w sobie, ale też na prognozy mikro i makro ekonomiczne. Są branże, które od dziś i przez długi czas będą beneficjentami tej sytuacji. Mam na myśli wszystkie te dziedziny gospodarki, które w łatwy sposób można przenieść do Internetu lub dzięki globalnej sieci skalować jak np. szkolenia czy sklepy oferujące artykuły znajdujące się niżej w piramidzie Maslowa.

To co się wydarzy po wygraniu walki z wirusem, może być dziś jedynie spekulacją. Przykładowo, obecnie obserwuje się gwałtowny wzrost zamówień online. Czy po ustąpieniu pandemii ten wzrost się utrzyma? Z jednej strony wszystko mówi że tak, bo zamawiającymi stali się dziś Ci którzy przez lata byli bardzo daleko od takiej formy zakupów. Część z nich pewnie ją polubi. Ale z drugiej strony, poluzowanie dzisiejszych obostrzeń może spowodować falę zakupów offline. Ludzie spragnieni kontaktu z innymi, czy po prostu przejścia się po mieście będą przez długi czas rzadziej kupować w Internecie. Czysta spekulacja.

Jedyne na co musimy zwrócić uwagę to rzecz, o której wspomniałem już na początku. Finanse. Jeżeli mamy biznes, który w 100% uzależniony jest od obecnych obostrzeń, a koszty nas bardzo dociskają, skupmy się w SEO na działaniach, które nie wymagają inwestycji. Poprawmy treści na stronie, napiszmy kilka nowych artykułów na bloga. Po prostu starajmy się podtrzymać relacje z obecnymi klientami, którzy w tym momencie, choćby chcieli, nie mogą skorzystać z naszych usług. 

Natomiast mając solidną poduszkę finansową, możemy się pokusić o mocniejsze wejście w rynek. To może być idealny czas na przejęcia po niższej cenie, zatrudnienie specjalisty na mniejszą stawkę, czy po prostu, jeśli wiemy, że nasz biznes dotąd offline, mógłby być w 100% online, być może to właśnie ten moment, który może nas uratować przed całkowitą utratą klientów lub stać się potężną przewagą konkurencyjną. 

Póki co życzę wszystkim ludziom związanym z branżą SEO/SEM dużo zdrowia i spokoju. Na pewno to przetrwamy!

Grzegorz Strzelec, SEO Planner

 

Polaryzacja branży

Obecny kryzys pokazał po raz kolejny jak bardzo nasza branża jest spolaryzowana. Podzieliła się na dwa obozy:

  1. Przesadni optymiści – wydaje mi się, że niektórzy zaczęli w panice malować trawę. Udają, że nic się nie dzieje. W czasie kryzysu to nie jest dobra strategia 
  2. Przesadni pesymiści – grupa, która popada w przesadną panikę. Taka panika powoduje, że ludzie mogą podejmować pochopne decyzje 

Ja staram się być gdzieś pośrodku. Z jednej strony nie powiedziałbym komuś żeby teraz zwiększał budżet (o ile nie działa w branży, która na obecnym kryzysie zyskuje), a z drugiej nie powiedziałbym komuś żeby całkowicie zrezygnował z działań marketingowych (o ile nie jest z branż najbardziej dotkniętych). Działam w myśl zasady “hope for best prepare for worst”. Chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć rzeczywistości, w której będziemy funkcjonować nawet za 2-3 tygodnie, dlatego warto opracować plan działania na różne scenariusze. Z jednej strony mówi się, że eCommerce na całym tym zamieszaniu zyska, ale z drugiej strony w ogólnym kryzysie ludzie będą sięgać rzadziej do portfeli co odbije się na całym rynku. Z moich analiz wynika, że drugi i trzeci tydzień marca przyniósł duży spadek niemalże wszystkim, czwarty tydzień jest już lepszy. Ludzie spędzając dużo czasu w domu sięgają po Internet (ile seriali można obejrzeć!) i widać to w rosnącej liczbie wyświetleń na różne frazy kluczowe. Rekomendowałbym zatem działanie w ramach krótkookresowych strategii przy czym nie zalecam podejmowania pochopnych i radykalnych decyzji, na to przyjdzie jeszcze czas. 

Damian Sałkowski, CEO @ Senuto

 

Nadejdzie czas szybkiej adaptacji do zmian na rynku

Pandemia wprowadzi wiele zmian. Teraz dowiemy się tak naprawdę, kto miał mocne karty na ręce i odpowiednio zbudowaną poduszkę finansową, a kto na rynku blefował. Będzie to ciężki czas dla start-upów, firm o niskiej wartości dodatniej usług, branży turystycznej i eventowej o wysokich kosztach własnych oraz zawodów całkiem zbędnych. Spore doszacowanie wartości dotknie wszelkich branż, które opierały swoje działanie na tzw. z ang. speculative bubble – co szczególnie odczuje scena sportowa, niewyspecjalizowana część influencerów, #instagirls itp. A finalnie – w mniejszym bądź większym stopniu – każdy z nas.

Zmiany wprowadzane w Google cały czas podążają w jednym, słusznym kierunku – dostarczania konkretnych odpowiedzi czy propozycji usług na potrzeby danego użytkownika bądź zapytania. Proces i zasady pozycjonowania nie ulegną znaczącej zmianie. Ciężko określić natomiast, jak pandemia wpłynie na budżety marketingowe. Podczas kryzysu normalną rzeczą jest zwiększenie płynnej gotówki w firmie i wstrzymanie się z inwestycjami rozwojowymi oraz nakładem marketingowym – tu należy spodziewać się mniejszych budżetów. Z drugiej strony natomiast pandemia wirusa zwiększyła estymowaną wartość polskiego rynku e-commerce w 2020 roku z 60 mld do 70 mld złotych – co sugeruje, że kolejne części roku będą niosły stopniowy wzrost inwestycji reklamowych.

Warto zaznaczyć, że na rynku marketingowym najwięcej zyskają firmy świadczące usługi o najwyższym poziomie jakości w optymalnej cenie. Nastąpi intensyfikacja procesu kontrolowania prac i wyników. Budżety będą coraz częściej ustalane wraz z określonymi wskaźnikami KPI. Najmocniej kryzys odczują największe agencje, które obsługują bardzo dużą liczbę klientów w przeliczeniu na jednego specjalistę. Dużą szansę widzę natomiast dla małych i średnich agencji, które partnersko podchodzą do procesu wzrostu obsługiwanych firm.

Dla klientów kluczowe będą pierwsze 2-3 miesiące po ustaniu pandemii. Z jednej strony będzie to kluczowy moment dla usługodawców „offline”, sklepów z dobrami luksusowymi (jak biżuteria i zegarki), które w obecnym czasie notują dramatyczne spadki. A z drugiej – prawdziwa chwila prawdy dla tych, którzy w tym momencie osiągają rekordowe wolumeny sprzedażowe.

W tym momencie ważne, by ze swoimi klientami pracować partnersko i wspólnie przygotować się na kilka scenariuszy, które mogą się wydarzyć w najbliższym czasie.

Michał Barczyk, SEO & Analyst Team Leader @ Grupa x-kom / CEO @ MediaWIN

 

Więcej, a zarazem mniej w online

Co się zmieni w samym pozycjonowaniu? W samym procesie tak naprawdę nic. Ciągle będziemy szukać świętego graala dla odpowiednich słów kluczowych, ciągle algorytmy będą się zmieniać, ciągle będziemy elastyczni i będziemy zmieniać strategie według tego co dzieje się w danym momencie na rynku. Oficjalnie nie zmieni się nic. W branżach, których liczba wyszukań drastycznie zmalała powinny skupiać na pozycjach konkretnych fraz i widoczności według narzędzi jak Senuto czy Ahrefs. W branżach, których drastycznie wzrosła liczba wyświetleń również, bo może się okazać, że serwis ma szczęście i nie jest to wynik działań SEO. Co będzie po wirusie? Trudno ocenić.

Co się zmieni w działaniach klientów? W zależności od branży: brak większych ruchów, rezygnacja z działań marketingowych (wszelkich), obniżenie czy zwiększenie budżetu. Finalnie uważam, że więcej będzie rezygnacji lub obniżeń budżetów. W firmach, gdzie jest szerszy zakres działań marketingowych może dojść do rezygnacji z konkretnych kanałów, które nie przynosiły zysków. Po samym wirusie odbudowanie rynku będzie chwilę trwało więc ten czas dotknie również branżę SEO.

Co się zmieni na rynku SEO po wirusie? Zwiększy się konkurencja. Specjalistów nie ubędzie (chyba, że z wirusem – żart). Trudniej będzie pozyskiwać klientów i budżety będą prawdopodobnie niższe przynajmniej zaraz po pandemii. Obstawiam, że firmy będą działać w modelu TU i TERAZ (Google Ads, Facebook Ads) odkładając strategiczne SEO na nieco później.

W mojej pracy?

Naprawdę nic :).

Sebastian Heymann, Head of SEO @ EACTIVE #wiemyjak

 

Co się zmieni na rynku SEO?

Trudno jest w tej chwili jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Najprawdopodobniej wzmocni się jeszcze bardziej walka o widoczność w Google ze względu na to, że firmy, które już tam są będą chciały umocnić swoją pozycję, pojawią się nowe firmy, które nie doceniały tego kanału i mało w niego inwestowały a w momencie kiedy koronawirus „odciął” im offline zauważą jak krytyczny i decydujący może być ten kanał. Do gry włączą się też firmy, które praktycznie nie istniały w Google ale koronawirus spowodował, że uznały to jednak za dobry pomysł.

Oczywiście na to potrzeba chwilę czasu i ustabilizowania rynku. Aktualnie mamy okres gdzie część klientów rezygnuje z usług a nowi klienci jeszcze nie pojawili się w zwiększonej ilości – ale są klienci, którzy kupują i widzą potrzebę inwestycji.

Ten początkowy okres zmniejszenia popytu będzie miał również wpływ na dostawców – firmy i osoby sprzedające linki i teksty. Ze względu na to, że duża część firm SEO zanotuje znaczne spadki w przychodach – dostawcy będą musieli dostosować swoje ceny do sytuacji i obniżyć je jeśli będą chcieli utrzymać zlecenia.

Na rynku – już teraz i zaraz po kryzysie na pewno pojawi się wiele nowych podmiotów, które powstaną jako „jednoosobowe” agencje, które zostaną założone przez zwalnianych pracowników. To może mieć ciekawy wpływ na rynek – pojawi się jeszcze więcej słabych i tanich firm. Osoby, które będą zwalniane to najczęściej osoby najsłabsze lub początkujące w branży. Część z nich założy swoje firmy. Utrudni to klientom jeszcze bardziej wybór dobrej firmy ale jednocześnie będzie to szansą dla tych naprawdę skutecznych. Różnica będzie się zaostrzać.

To co na pewno zmieni się na rynku to sytuacja z pracownikami. Dostęp do specjalistów będzie łatwiejszy. Jesteśmy właśnie świadkami jak kończy się rynek pracownika również w branży SEO. Czas i środki, które musieliśmy przeznaczać na „nadopiekę” nad pracownikami będzie można przeznaczyć dla dobra klientów i jeszcze lepszą skuteczność realizacji usług.

Co się zmieni w mojej pracy?

Na pewno przewartościuje priorytety jeśli chodzi o podejmowanie decyzji strategicznych:

 – mieć duże biuro / małe biuro

– mieć piękne drogie biuro / czy zwykłe biuro

– wszyscy pracownicy w biurze  / czy wszyscy na zdalnym / część na zdalnym

– wydawać na benefity / czy inwestować w automatyzację  / inwestować w relacje

– w co inwestować / na czym oszczędzać / czego nie kupować

– jakie nowe usługi i produkty wprowadzać

etc.

Wszystko przede mną. Na ten moment jeszcze nad tym się nie zastanawiam zbyt mocno.

Aktualnie trzeba skupić się na tym co dzieje się teraz i przeprowadzić firmę przez kryzys tracąc przy tym jak najmniej ludzi z naszego świetnego zespołu. To jest nasz priorytet.

Michał Kliszczak, CEO @ EACTIVE #wiemyjak

Czas wielu pytań, czyli na co musi przygotować się branża SEO?

Pandemia koronawirusa sprawiła, że przyszłość stała się nad wyraz mglista. Skoro nie można przewidzieć, co będzie jutro, trudno spodziewać się wiarygodnych prognoz miesięcznych, kwartalnych czy rocznych. Jak zatem potoczy się życie branży SEO oraz wszystkich przejawów związanych z jej obecnością w Internecie?

Wprawdzie zadanie przewidywania rozwoju sytuacji jest utrudnione, to można na podstawie pewnej ilości danych empirycznych wyciągnąć kilka istotnych wniosków. Na ich brzmienie ma oczywiście wpływ wielkość portfela klientów danej agencji oraz charakterystyka działalności poszczególnych podmiotów. Aktualnie dalsze losy branży SEO nie zależą niestety wyłącznie od doświadczenia i bezpośrednich posunięć decydentów firmy.

Skomplikowanie sytuacji polega na tym, że odległy jest przewidywalny horyzont zdarzeń. Nieznana jest też liczba czynników, które należy uwzględnić w analizie. Co więcej, decydujące determinanty makroekonomiczne są zupełnie niepowiązane z codziennym życiem branży SEO. Precyzyjne prognozy mogą pojawić się po dwóch, trzech miesiącach stanu zagrożenia epidemiologicznego. Nawet ta niestabilna sytuacja będzie wówczas w miarę pewnym gruntem. Dopiero na nim agencje SEO będą w stanie postawić fundamenty nowej przyszłości.

Rekomendacje dla branży SEO na najbliższe miesiące

Po upływie kilku miesięcy wiele firm będzie w stanie dokładniej przewidzieć, jak zadziała ewentualne wsparcie rządowe i jak zachowają się poszczególni klienci w danych branżach. Czy każda firma z branży SEO odczuje negatywne skutki pandemii? To nie ulega wątpliwości. Nawet jeśli uda się zminimalizować straty i nie przyniosą one uszczerbku na finansach firmy, pojawią się problemy związane z reorganizacją pracy. Może to być jednak forma szczepionki, która przynosząc chwilowe osłabienie, przyczyni się do wzmocnienia odporności przedsiębiorstw i przyniesie wymierne korzyści. Zastanawiające jest, jak poradzą sobie firmy SEO ukierunkowane na daną branżę, np. hotelową. W takich przypadkach do przetrwania i osiągnięcia sukcesu potrzebna będzie spora kreatywność lub rozszerzenie swoich działań.

Ze swojej strony kładłbym nacisk na maksymalizację edukacji klientów, aby pokazać wartość działań SEO i udowadniać, że w obliczu wzrostu konkurencji na rynku internetowym nie warto rezygnować z usług agencji. Myślę, że dobrym podejściem jest wyjście naprzeciw klientom i – w razie konieczności – zastosowanie niestandardowych rozwiązań po to, by po pierwsze zatrzymać klienta, a po drugie pomóc mu w obecnej sytuacji. To z pewnością zaprocentuje.

Jestem przekonany, że część pracodawców w branży SEO przekona się do wartości pracy zdalnej. W ostatecznym rozrachunku może być bardziej wydajna niż typowa praca w biurze, a wypracowane metody działań poszczególnych działów będą wykorzystane w przyszłości. Ciekawym zjawiskiem może być pojawienie się nietypowych przetasowań w SERP, wynikających zarówno ze zmienionych zachowań użytkowników (inny rodzaj zapytań, większa częstotliwość korzystania z wyszukiwarki, szersze poszukiwania produktów/usług), jak i zmian powstałych na skutek obniżenia budżetów przeznaczonych na działania związane z pozycjonowaniem. Pamiętajmy, że Google działa bardzo szybko, wprowadzając chociażby nowy typ danych strukturalnych, powiązanych z pandemią. Pora zatem zakasać rękawy, ponieważ wyzwań nie brakuje.

Łukasz Dunajski – Specjalista SEO @ Marafiki

 

Działaj, analizuj, optymalizuj.

SEO to algorytmy, a te chorują na inne choroby niż koronawirus (COVID-19). Google przez cały czas stara się serwować dla SWOICH użytkowników coraz lepsze wyniki. Zmienia się w czasie rzeczywistym, testuje swoje działania, wdraża korzystne dla użytkownika z ich punktu widzenia zmiany, które odzwierciedlenie mają w wynikach wyszukiwania. Zgłębienie i przede wszystkim zrozumienie, w jaki sposób działa Google leży u podstaw SEO. Tak więc i tu, w kanale SEO dalej dbamy o optymalizację techniczną stron internetowych, treści, które na nich umieszczamy oraz linki, jakie do niej pozyskujemy. Istotne jest to, aby nie zapominać o najważniejszym aspekcie tej układanki, naszym użytkowniku strony, czyli de facto naszym potencjalnym kliencie. Dane z google search console, google analytics, senuto czy ahrefs, nadal powinniśmy konsumować w dużych ilościach, przetwarzać, ale czas, w jakim to robimy, powinien być możliwie jak najkrótszy i kończyć się działaniem. Naszym największym wyzwaniem w najbliższych kilku dniach będzie przede wszystkim edukacja klienta oraz zespołów. Wytłumaczenie, dlaczego zmiana potencjału wyszukiwania spada i jak mają się do tego CTRy i wiele innych aspektów. Według mnie to naprawdę bardzo istotna kwestia. Polska noblistka M.Skłodowska-Curie mawiała: Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko zrozumieć. Moim zdaniem, a jest to zdanie SEOwca, w tym przypadku jest tak samo.

W moim odczuciu większe zmiany dotyczą biznesu. Od stycznia 2020 do marca zawieszono blisko 100 000 firm. Działały głównie w sferze usług transportowych, budowlanych, turystycznych, fryzjerskich czy mechaniki pojazdowej. Problemem dotkniętych jest wiele branż. Począwszy od jednoosobowych działalności po największe marki. W części z nich zrobi się więcej przestrzeni, czyli firmy powoli zaczną znikać z internetu, z czego część już do niego nigdy nie wróci. Z kolei w innej części konkurencja zwiększy się i firmy otworzą się na nowy kanał marketingu. Oznacza to w praktyce większe nakłady pracy wymagane do uzyskania przez firmy oczekiwanego efektu w postaci konwersji. Celowo nie wspominam tutaj o nowo powstałych branżach / firmach. To praca od podstaw, a efekty widoczne będą dopiero za kilka miesięcy, kiedy część usług, które dzisiaj są popularne, za pewien okres czasu już nie będą cieszyły się takim powodzeniem. Reasumując, popyt na nie będzie zaspokojony, a zapotrzebowanie niskie. Wiedza o biznesie klienta, jego sposobie działania, ocenie możliwości kanału internetowego pozwoli odpowiedzieć na tezę „to zależy”. Nie mniej, optymalizacja techniczna, treści i pozyskiwanie linków, to pojęcia ważne nie tylko w SEO, to również inne kanały marketingu, gdzie jakość tych czynników wpływa na stawki.

Wygląd rynku SEO w najbliższych miesiącach będzie mocno powiązany z gospodarką, jak zresztą  większość kanałów marketingowych. Zachowanie firm świadczących usługi SEO, będzie odzwierciedleniem stanu biznesu ich klientów. Przedsiębiorstwa dotknięte nową sytuacją społeczną reagują w różny sposób na obecną sytuację. Jedne optymalizują budżety, zwiększają je i mówią przysłowiowe: sprawdzam, a inne jak wcześniej wspominałem, zawieszają działalność. Dla firm świadczących SEO to nic innego jak problemy, które dotykają innych branż. Bowiem mniejsza ilość zadań do wykonania dla klientów, oznacza mniejszy wpływ gotówki do firm. Stanowi to duże wyzwanie dla przedsiębiorcy. Kluczowym pytaniem o stan rynku będzie, ilu klientów nie przetrwa okresu, w którym odbiorcy ich usług nie są aktywni i nie płacą. Starając się obiektywnie podejść od strony rynku i własnych odczuć, zdałem się na swoją magiczną kulę nr 8, która krótko odpowiedziała „Kto wie?”.

“Nigdy nie zmieniasz rzeczy, walcząc z istniejącą rzeczywistością. Aby coś zmienić, zbuduj nowy model, który sprawi, że ​​istniejący model stanie się przestarzały”

Łukasz Kacprzak, Chief SEO Officer, CS Group

 

Odmienione podejście do SEO/SEM

Aktualnie nasza branża znalazła się w bardzo nieciekawym położeniu. Firmy w pierwszej kolejności tną budżety na marketing. Dlatego po całym kryzysie możemy się obudzić w całkiem nowej rzeczywistości, bez wielu graczy na rynku. Już dziś słychać o upadłościach niektórych agencji lub ich dramatycznej sytuacji.

Rynek potrzebuje około 536 dni, by powrócić do swojej formy sprzed kryzysu. To właśnie ten moment jest idealny, by jeszcze więcej, lub na tym samym poziomie co dotychczas inwestować w SEO. Po kryzysie firmy, które obcięły swoje budżety, będą bardzo wolno wracały do swojej formy finansowej. A te, które prowadziły dalej swoje działania, zaczną wyprzedzać mocno konkurencję i wyjdą na nowych liderów swoich rynków.

Gdy będziemy wracać do normalności, zobaczymy odmieniony rynek oraz inne podejście do SEO czy SEM.

Jakub Orłowski, SEO Manager @ AlternativeMeble

 

Prawdziwy wirtuoz nie gra nigdy tylko na jednym pianinie

Obecna sytuacja jest zarówno szansą, jak i zagrożeniem. Wszystko (w początkowym okresie) zależy od portfela klientów (czy jest ich dużo z branż, które pandemię odczują natychmiast) oraz poduszki finansowej, jaką utworzyli właściciele przedsiębiorstw (w dłuższym horyzoncie czasowym).

Tu oczywiście przypomina się stare porzekadło – prawdziwy wirtuoz nie gra nigdy tylko na jednym pianinie, a więc żaden z podmiotów z którym współpracujemy, nie powinien przynosić nam przychodu większego niż 20% ogółu.

Obecny czas jest również i próbą dla zespołu, który zbudowałem – wspólnie musimy dać z siebie wszystko, aby utrzymać naszych klientów oraz kooperantów, a przede wszystkim stan zatrudnienia. Dla mnie zawsze największą wartość stanowili ludzie, mamy świetną załogę, na utratę której nie mogę sobie pozwolić.

Jeśli chodzi o działania klientów, to oczywiście zaczynamy odczuwać skutki tego, co się dzieje, jednak wychodząc z zasady, iż idealny klient to współpraca obliczona na lata, nie miesiące, jesteśmy skłonni do renegocjacji umów. Na szczęście, dzięki odpowiedniemu zarządzaniu portfelem klientów w większości mają oni nastawienie, iż “robimy wspólny biznes” co oznacza, że obie strony są skłonne do negocjacji.

Z pewnością łatwiej o przetrwanie będą miały firmy Agile (ale nie w znaczeniu korpomowy) – pracujące zdalnie, ze zżytym zespołem, chętnym do nauki i pracy, a także rozpatrujących czas w danej firmie nie pod kątem etapu w karierze zawodowej, ale wspólnego zwiększania dochodów.

Osobiście życzyłbym sobie, aby polska branża SEO nie poniosła zbyt dużych strat, jeśli chodzi o firmy i freelancerów – lubię konkurencję na zdrowych zasadach, a nie w wyniku czynników losowych.

Paweł Kozłowski, Konsultant SEO nutriprofits.com

 

SEO w czasach koronapokalipsy

Czy Google poradzi sobie bez SEO? Oczywiście. Ich wyniki wyszukiwania wyglądałby wreszcie tak, jak sobie to wymarzyli. Czy firmy poradzą sobie bez SEO? Te które są w stanie obsłużyć samodzielnie panel Linkhouse czy Whitepress a także tworzyć treści – raczej tak. Czy zatem SEO padnie? Nie! Skądże znowu! SEO ma się świetnie i nawet Google coraz mocniej zaznacza, że współpraca z dobrym specjalistą SEO jest mądrym posunięciem.

Kto będzie mieć problem?

Spory orzech do zgryzienia będą miały jednak firmy które bazowały na potrzebach użytkowników które po prostu nie są potrzebne w czasach kwarantanny.

Te agencje które obsługiwały takie branże jak:

– Gastronomia,

– Branża eventowa

– Turystyka

– Hotelarstwo

– Motoryzacja

– Zdrowie/usługi (kosmetyczki, dietetycy, siłownie itp.)

muszą liczyć się z ciężkimi (nieraz bardzo) czasami. Nawet przejście na usługi online nie naprawi sytuacji w pełni.

Kto ma szansę sobie poradzić?
Są też branże, które radzą sobie co najmniej dobrze, żeby nie powiedzieć, że „to jest ich czas”:

– Spożywka online,

– Wiadomości/News

– Obsługa wideo-konferencji

– Akcesoria zdrowotne

– Sklepy z elektroniką (w mniejszym stopniu)

Czego się spodziewać?
Jak zmieni się branża SEO – ciężko wyrokować. Można liczyć na powstawanie mniejszych zespołów SEO złożonych z freelancerów, gdzie nie ma kosztów typu HR, Obsługa klienta czy ogromne biuro mające 1500m2. Nawet freelancerzy jednak nie będą w stanie utrzymać swoich mieszkań czy małych biur, jeżeli sytuacja z kwarantanną utrzyma się jeszcze dłużej… Ekonomii nie oszukamy.

Trzymajcie się wszyscy. Trzymam za siebie i za Was kciuki, żebyśmy wszyscy wyszli z tego bez strat.

Tomasz Stopka, Właściciel & Specjalista SEO @ Semurai.pl

 

Jedyną stałą rzeczą w SEO jest zmiana

Działania SEO są ściśle skorelowane z obsługiwaną branżą, zatem zmiany na rynku, spowodowane skutkami koronawirusa, z pewnością przełożą się na budżety i profil klientów. 

Na rynku już można zauważyć wzrost zapytań o polecenia specjalistów, którzy obsłużą nowo powstające sklepy internetowe, a także zainteresowanie domenami internetowymi z rynku wtórnego, nadającymi się na biznesy online. Myślę, że SEO w działaniach e-commerce, optymalizacja e-sklepów oraz pozycjonowanie na frazy produktowe znacznie zyskają na znaczeniu w najbliższym czasie. Wiele firm z sektora MŚP po prostu przyspieszyło nieuniknioną, a odkładaną przez lata decyzję o uruchomieniu sprzedaży online.

Branża zakładów bukmacherskich, w której pracuję, jest mocno zależna od wydarzeń sportowych, których większość, w tym te najbardziej popularne, została odwołana lub przełożona. Niewątpliwie w takich sektorach rynku, silnie dotkniętych skutkami walki z koronawirusem, zmiany w zaplanowanych działaniach oraz budżetach będą konieczne. Pozycjonerzy zmuszeni pracować z mniejszymi budżetami, skupią się bardziej na działaniach on-site, przede wszystkim optymalizacji i poprawie jakości obsługiwanych serwisów oraz serwowanych treści.

SEO, jako dziedzina, to ciągła zmiana – dostosowywanie się do zmian w algorytmie, testowanie nowych metod, zmiany optymalizacyjne, tworzenie treści oraz ich ciągła aktualizacja. Dlatego też specjaliści SEO nie powinni mieć problemu z dostosowaniem się do zmieniającej się sytuacji na rynku.

Tobiasz Szlęk, SEO Manager @ STS Zakłady bukmacherskie

 

Powrót do… rozliczeń za efekt?

Myślę, że każda agencja SEO w mniejszym lub większym stopniu odczuła już sytuację związaną z koronawirusem, a w części zaczęły się już grupowe zwolnienia. To będzie trudny czas nie tylko dla firm zajmujących się marketingiem w wyszukiwarkach, ale również całej gospodarki (z której kondycją jesteśmy bardzo silnie związani). Diametralny wzrost bezrobocia oraz masowe bankructwa przedsiębiorstw sprawią, że każda wydawana złotówka będzie oglądana kilka razy.

Zaostrzy się więc rywalizacja o Klienta, co z kolei może skutkować powrotem firm do modelu rozliczeń za efekt. Przynajmniej w przypadku lokalnych firm usługowych. Posiadanie własnej infrastruktury wspomagającej pozycjonowanie będzie więc ogromną przewagą i tutaj (stety albo niestety) większe agencje uzyskają przewagę w zakresie SEO lokalnego. W kontekście e-commerce czy większych serwisów najprawdopodobniej niewiele się zmieni. Jedynym rozsądnym podejściem jest pozycjonowanie szerokie, a to wymaga skorelowanych działań w zakresie copywritingu i link buildingu. Najprawdopodobniej więc niewiele tutaj zmieni się zarówno w kontekście budżetów, jak i samego procesu pozycjonowania. Zwłaszcza, że trendy w obszarze e-commerce wskazują odbicie ruchu, a długofalowo sprzedaż internetowa ma szansę stać się ogromnym beneficjentem tej tragicznej sytuacji.

Kamil Rybicki, właściciel @ NPROFIT 

 

Strategia na czas koronawirusa: keep your team busy

Zmniejszy się ilość pieniędzy dostępnych dla seowców, to pewne. Są wyjątki związane z branżami, które zyskują, ot choćby cateringi dietetyczne czy kredyty, jednak recesja dosięgnie z grubsza wszystkich. 

Klienckie SEO: Zwiększona kontrola i mniejsza cierpliwość klientów będą dotyczyły coraz większej ilości projektów. Utrzymanie tych klientów będzie trudniejsze. Specjaliści SEO, którzy pracują z mniejszymi klientami w branżach, które ucierpiały najbardziej, muszą liczyć się z przestojami w pracy jeśli nie zmienią swojego podejścia do wydawania budżetu. 

In-house: Problem nie będzie dotyczył teamów inhousowych, które zazwyczaj są zabudżetowane na dłuższy okres czasu, to one mają szansę zyskać najwięcej w czasach kryzysu, mniejsi gracze będą odpuszczać. 

Branża afiliacyjna: Afiliacja dotycząca produktów z grupy gadżetów, rzeczy niekoniecznie potrzebnych do przeżycia już doświadcza recesji. To dobry czas aby budować nowe strony i przeglądać aukcje, portale które mocno oberwały będą znacznie tańsze niż przed kryzysem. Branża survivalowa przeżywa aktualnie ogromny boom.  

Na rynku SEO pojawi się sporo specjalistów, którzy w wyniku redukcji etatów będą szukać pracy. To zdecydowanie obniży zarobki w branży. Wyczuwam też zwiększone zainteresowanie przejęciami mniejszych agencji przez duże firmy. 

Środowisko z pewnością odrobinę się oczyści, “specjaliści” zajmujący się przerzucaniem pieniędzy z kupki na kupkę będą musieli się nieźle napocić aby pozostać w grze. To akurat dobre dla branży. Na powierzchni pozostaną firmy, które umiejętnie posługują się budżetami i potrafią zająć się czymś produktywnym w okresie zmniejszonej aktywności. Zdecydowanie warto postawić w tym czasie na edukację. 

Zyskają Ci, którzy potrafią tworzyć. Dobrą strategią wydaje się być przesunięcie części seowców do tworzenia contentu. Utrzymanie najlepszych pracowników przy sobie będzie kluczowe w perspektywie najbliższego półrocza.

W Surferze obserwujemy spowolnienie wzrostu. Część naszych użytkowników utraciła klientów i zmniejsza koszty. Nie wpływa to jednak na rozwój produktu i rentowność całego projektu. Jesteśmy jeszcze na etapie docierania do nowych klientów. W znacznym stopniu pomaga tutaj obecność na rynku amerykańskim i konkurencyjne ceny względem konkurencji. Ja skupiam się jeszcze mocniej na edukowaniu społeczności SEO w zakresie optymalizacji w oparciu o dane i rozwijam nowe moduły narzędzia. To dobry czas na przyjrzenie się skuteczności poszczególnych aktywności marketingowych i kontynuacja tych najbardziej efektywnych.

Michał Suski, Co-Founder @ Surfer

 

Wymiana graczy

Co zmieni się w pozycjonowaniu?

W samym pozycjonowaniu nie zmieni się nic, bo to nie jest update Google. Metody, które działały będą dalej działać. Części osób z budżetami będzie po prostu łatwiej, pozostali będą mieli przez jakiś czas związane ręce. Być może niektóre agencje SEO będą starały się minimalizować koszty związane z działaniami SEO, ale nie we wszystkich branżach będzie taka możliwość. Co jednak istotne takie optymalizacje są dokonywane cały czas, zatem odczuwalnych zmian w samym pozycjonowaniu raczej się nie spodziewam.

Jak zmieni to działania klientów?

Wszystko zależy bardzo mocno od konkretnej branży, finansów firmy, kosztów itd., dlatego ciężko tu bawić się w proroka. Wiadomo natomiast, że spora część klientów będzie chciała przynajmniej obecnie minimalizować koszty za działania marketingowe, bo ruch w biznesie zamarł, więc jest to czymś naturalnym.

Część firm ma przygotowaną poduszkę finansową na kryzys, pozostali jej nie mają i znajdą się w bardzo trudnej sytuacji. Prawda jest taka, że raczej nie będzie końca świata, a na miejscu firm z problemami pojawią się za jakiś czas osoby dla których brutalnie mówiąc ta sytuacja będzie okazją i ją wykorzystają. Rynek nie znosi pustki i o ile nie będzie totalnego „armagedonu” to za jakiś czas wszystko powinno wrócić do normy. Wymienią się jedynie „gracze”, część branż przejdzie transformację. Więcej rzeczy będzie działo się online, co z kolei będzie również szansą dla dobrej klasy specjalistów.

O ile chodzi o SEO dla klientów to na początku spodziewałbym się obniżki kosztów za pozycjonowanie, bo o klienta jakoś walczyć będzie trzeba, nawet kosztem własnych profitów. Część umów może zostanie zawieszona, w innych przypadkach agencje zejdą o jakiś % z kwoty zarobku. Być może w dół pójdą też ceny za usługi seo tj. art sponsorowane czy inne linki z tego względu, że ich sprzedawcy będą woleli zarobić mniej, niż przez jakiś okres czasu wcale. Problemy na pewno będą też miały duże agencje SEO. Tutaj zatem powinno się sporo dziać, ale też wszystko jest zależne od czasu trwania obecnej sytuacji, która mam nadzieję skończy się jak najszybciej.

W mojej pracy nie zmieni się praktycznie nic. Oczywiście również odczuwam skutki finansowe tej sytuacji, ale na bazie swoich doświadczeń udało mi się na to przygotować. Obecnie nawet mocniej inwestuje w kilka nowych projektów, które zapewne zaczną zarabiać za kilka miesięcy. Jest to proces jak najbardziej naturalny. Myślę, że osoby, które są w branży od kilkunastu lat odnośnie samego SEO, jak i klientów przeżywały już zdecydowanie większe zawirowania, a niektórych „świeżaków” może czekać z kolei pierwszy większy kryzys, z którego mam nadzieję wyjdą obronną ręką.

Michał Rochwerger, CEO @ Skazani Na Sukces / Make It Happen

 

Koniec rynku jaki znamy

Ciężko w tym momencie prognozować, jak będą wyglądały realia SEO w następnych miesiącach. Intuicja podpowiada mi, że Google w kolejnych miesiącach nie zaserwuje Nam żadnych znaczących zmian w swoim algorytmie ze względu na niechlubne nazewnictwo, jakie ewentualna aktualizacja by dostała (Pandemia Update/Covid update).

Bez wątpienia obecna sytuacja to koniec rynku pracy pracownika – w ciągu kolejnych dni pojawi się dużo siły roboczej chętnej do pracy, co może wpłynąć na ceny podstawowych usług (audyty SEO, tworzenie treści). Niestety może to odbić się na jakości (zawsze tam gdzie w grę wchodzi ilość ginie jakość). Przedsiębiorcy będą musieli bardzo dokładnie weryfikować ewentualne oferty SEO żeby nie naciąć się i nie stracić długofalowo szansy na robienie pieniędzy.

Budżety – na ten moment stabilnie. Cała ta sytuacja to próba sił w każdym kanale marketingowym. O ile aktywności w paid search można z dnia na dzień zwiększyć lub zmniejszyć to SEO wymaga większej konsekwencji w działaniach. Tutaj zalecam przemyślenie dalszych kroków tak aby cały czas realizować cele związane z link buildingiem i rozbudową treści na stronie.


Łukasz Rogala, Head of SEO & New Business @ InnovaInteractive.pl

 

Akumulacja potencjału SEO

W mojej pracy w wydawnictwie nic się nie zmieniło. Rzetelne informacje cieszą się wręcz dużo większym zainteresowaniem zwłaszcza ze strony przedsiębiorców, a liczba subskrypcji rośnie choć z drugiej strony są straty w konferencjach, które nie mogły się odbyć. Branże, które najbardziej ucierpiały IMO to szeroko pojęta turystyka – wycieczki, sprzęt sportowy, hotele, gastronomia – restauracje, produkty i półprodukty, edukacja offline – szkolenia, konferencje (tutaj duży potencjał w przejściu na online), transport – loty, busy, taksówki, rozrywka i kultura – kina, teatry, koncerty (tutaj również można próbować w online), wszelkie lokalne biznesy inne niż spożywka i produkty pierwszej potrzeby oraz różne firmy w łańcuchu dostaw.

Nawet jeśli w naszej branży nie jest dobrze, warto akumulować potencjał SEOwy by po epidemii wystartować z lepszej pozycji. Mam tutaj na myśli takie kwestie jak:

1. Tworzenie contentu na bloga, na który normalnie nie mieliśmy czasu – głównie poradniki lub odświeżanie opisów na stronie, dedykowane opisy pod produkty w ecommerce.

2. Odświeżanie artów podczepiając się pod frazy Koronawirusowe (momentum) jak np. Praca zdalna -> Praca zdalna w czasie pandemii Koronawirusa lub Sposoby na czas wolny z dzieckiem w domu i mnóstwo innych około biznesowych.

3. Samodzielny link building.

4. Stworzenie długo odkładanych usprawnień w analizie i monitoringu SEO. Minimum to łatwe do ustawienia dashboardy w Google Analytics, ale warto sięgnąć po np. Google Data Studio, gdzie możemy w wygodny i przejrzysty sposób agregować dane z GA, GSC, Senuto, Ahrefs i innych narzędzi w jednym miejscu. Dzięki temu, będziemy mogli lepiej monitorować efekty i szybciej reagować na zmiany.

5. Tworzyć online’owe wersje naszych usług lub jeśli nie zdążymy, sprzedawać vouchery na usługi, aby potem zacząć z większym budżetem.

6. Zrobić porządny audyt SEO lub reaudyt.

Sama pandiemia nie wpłynęła szczególnie na to jak działa SEO. Zmieniły się potencjały fraz, popyt i podaż przez co w dotkniętych branzach inwestycja w SEO nie zwróci się od razu w innych sa wielokrotne wzrosty.

Po pandemii koronawirusa wszystko wróci na stare tory pewnie z lekką górką.

SEO dalej będzie kluczowym generatorem taniego i efektywnego ruchu. Im większy biznes (newsy, ecommerce, ogłoszenia) tym SEO będzie istotniejsze

Mateusz Kicki, SEO Manager @ Bankier.pl / Puls Biznesu

 

Z offline do online lokalnie i globalnie

Według mojej opinii w kwestii pozycjonowania raczej nic się nie powinno zmienić ponieważ kwestia pozycjonowania uzależniona jest od algorytmów google, przez co sam koronawirus bezpośrednio nie wpłynie na obecnie panujące sposoby działań on-site jak i off-site. Momo tego trzeba bacznie obserwować panujące trendy i poczynania konkurencji w serpach, by nie zostać w tyle. 

Co do działań samych klientów to jak ogólnie wiadomo będzie panować ogólnopojętą recesja i każda z firm będzie szukała oszczędności w swoich wydatkach, przez co w dłuższej mierze firmy będą ograniczać swoje wydatki na branding, marketing i działania promocyjne, bo w ten sposób najszybciej „zaoszczędzić” pieniądze lecz jest to patrzenie bardzo krótkowzroczne, bo patrząc na ograniczenia, które nakłada rząd na polskich przedsiębiorców poprzez ograniczenie im możliwość prowadzenia swojej działalności jak dotychczas.

Przedsiębiorstwa te nie mają innego wyjścia i są zmuszone aby przenieść “do internetu” cały handel i przez to medium mogą oni dalej kontynuować swoją sprzedaż. Także firmy, które posiadają już swoje strony internetowe powinny przenieść swoje środki pieniężne z innych obszarów do działań związanych z promocją ich stron w internecie czy to za pośrednictwem SEO czy też reklam Google Ads. Natomiast biznesy typowo lokalne i działające tylko stacjonarnie powinny już teraz pomyśleć o tym by sprzedawać swoje produkty i usługi online. Obecnie ważne jest to by każda osoba bez wychodzenia z domu w czasie epidemii jak i po niej, mogła kupić produkty i skorzystać z usług które są przez nich świadczone.

Na samym rynku SEO nie powinno się zmienić zbyt wiele. Jedynie co powinny zaobserwować firmy SEO to w wyniku tego, że większość firm jest zmuszona by prowadzić obecnie swoje biznesy tylko w internecie. Przez przeniesienie działalności firm z offline do online to na firmach SEO powinno się pozytywnie odbić na ilości podpisanych nowych umów. Natomiast obecne firmy (oczywiście nie wszystkie) powinny zwiększyć swoje budżety na promocję, bo będą widziały potencjał w działaniach online.

Niestety epidemia koronawirusa jest obecnie nieobliczalna i na tą chwilę nie została jeszcze opanowania, ponieważ z dnia na dzień przybywają nowe jednostki zakażone. Dopiero w momencie gdy epidemia zacznie się cofać i osoby zarażone będą zdrowieć to będzie można w pełni na chłodno przeanalizować sytuację i podjąć konkretne działania firm, które będą miały na celu zapobiec przed kryzysem, który rozpoczął już swoje żniwa w polskiej gospodarce i wiele firm z różnych branż musiało zredukować etaty czy też nawet zamknąc swoje biznesy.

W Eactive wszyscy pracujemy zdalnie, realizujemy ustalone plany dla swoich klientów spotykamy się na skype, wspieramy się, a co najważniejsze to nie poddajemy się i dajemy radę bo #wiemyjak i czekamy już z utęsknieniem by wrócić do normalności, która nie tak dawno była na porządku dziennym.

Aleksander Niemczyk, Senior SEO Off-site Specialist w Eactive #wiemyjak

 

Różne podejścia do SEO

W mojej ocenie cała sytuacja jest zależna nie tylko od tego co dzieje się w Polsce, ale również na całym świecie. To, że Polska poradzi sobie z epidemią, nie zażegna przecież kryzysu w branży turystycznej, która w chwili obecnej właściwie nie funkcjonuje.

Wśród swoich klientów obserwujemy różne zachowania i podejście co do SEO. Bardzo dużo zależy od branży, w której działają ale i również od sytuacji samej firmy i posiadanej przez nią poduszki finansowej.

Obecnie, niektóre podmioty zdecydowały się na tymczasowe zawieszenie działań SEO, bądź ich ograniczenie przez pewien czas. Najczęściej jest to spowodowane polityką firmy, która ze względu na obecne wydarzenia, postanowiła ograniczyć wszelkie wydatki. Bardzo często jest to powiązane z brakiem klientów w fizycznej lokalizacji firmy lub mniejszym zainteresowaniem ich produktami, które ze względu na ograniczenia w przemieszczaniu się, są po prostu rzadziej kupowane.

Z drugiej strony, mamy jednak sporo firm, które zdecydowały się nie przerywać działań SEO, pomimo, że same obecnie nie pracują i nie świadczą usług u klientów.

Ponadto, mamy też grupę firm, u których obecna sytuacja spowodowała wzrost sprzedaży. Wynika on z tego, że spora grupa kupujących przeniosła się z zakupów offline do online.

Przewidywanie tego co będzie się działo z SEO i poszczególnymi biznesami, nie ma na chwilę obecną większego sensu. Bardzo dużo będzie zależało tutaj przede wszystkim od rozwoju bądź stłumienia epidemii oraz czasu dalszego „zamrożenia” rynku handlu i usług.

Dalsza blokada będzie powodować pogłębianie się kryzysu i prowadzić do coraz gorszej sytuacji finansowej coraz większej ilości firm. Najskuteczniejszym rozwiązaniem wydaje się tutaj jak najszybsze zażegnanie pandemii, tak aby firmy mogły wznowić swoje działania, a na ich usługi wytworzył się ponowny popyt. Jak jednak będzie? Zobaczymy w najbliższych tygodniach.

Łukasz Suchy, Senior SEO Specialist @ DevaGroup.pl

 

Wiele biznesów już teraz przechodzi do internetu. 

Trzeba powiedzieć jasno: tak, branża SEO ucierpiała w początkowej fazie walki z koronawirusem.   Jednakże, analizując trendy panujące na rynku, jestem dobrej myśli i patrzę w przyszłość z nadzieją.  Jest ku temu kilka powodów. 

Mamy wysyp kursów online, coraz częściej mając wybór: iść do sklepu stacjonarnego lub kupić coś online, wybieramy zakupy w sieci. Co więcej, wszystko na to wskazuje, że w niedalekiej przyszłości wzrośnie rynek usług online.  

To prawda, że w ostatnim czasie wiele firm ucina wydatki na cele marketingowe. Jest to całkowicie zrozumiałe na tę chwilę.  W tej ekstremalnie trudnej dla wszystkich sytuacji, firmy skupiają się bardziej na tym, żeby chronić miejsca pracy, niż na aktywnym promowaniu swoich produktów.  

Dochodzi do tego niepewność. Koronawirus i globalna panika drastycznie zmieniają przyzwyczajenia, potrzeby i oczekiwania klientów. Mniej kupujemy, a zamiast tego oszczędzamy. Firmy nie są pewne, czy ich strategie marketingowe są nadal aktualne. Potrzebują czasu, aby właściwie ocenić sytuację.  

Ale rynek nie znosi pustki. Firmy aby istnieć na rynku, muszą mieć sprzedaż.  A do sprzedaży potrzebują promocji swoich usług w internecie. SEO do tego nadaje się idealnie, często dając duże zwroty z inwestycji.   

My, jako seowcy, musimy uświadamiać  klientom, co mogą zyskać dzięki SEO, oraz, po prostu, po ludzku, wykonywać dobrą robotę.  Tylko tyle i aż tyle. Do zobaczenia na kolejnej konferencji SEO, kiedy to wszystko minie!  

Tomek Rudzki, Head of R&D / Technical SEO Specialist @ Onely

 

„Dopiero podczas odpływu okazuje się, kto pływał nago”
Jesteśmy trochę jak pączki w maśle. Od lat branża rośnie, a w momencie największego zamieszania na świecie od czasów powstania internetu, SEO w dłuższym terminie może stać się jednym z beneficjentów dziejących się właśnie zmian.Ludzie niechętni technologii w trybie przyspieszonym uczą się kupować on-line. Konserwatywne biznesy w trybie błyskawicznym próbują „wejść do internetu”.

Wszyscy wiemy, co to oznacza (#tylkoryczalt!).

Ale najpierw odpływ. Wysypią się nam słabe umowy, a klienci przestaną płacić  – i trzeba być na to gotowym. Im mniejszych klientów posiadasz w portfolio, tym większa szansa na ich utratę. I tym ważniejszy proces jasnego raportowania SEO – w odniesieniu do celów biznesowych, a nie „liczby pozyskanych dofollowów”, CTRów, czy co tam. Dziś nie liczy się „analityczny storytelling”, a twardy pieniądz. Chcesz pozostać w grze – udowodnij, że nie warto Cię zwalniać!

Wskazówki dla zaniepokojonych:

– Zwiększ częstotliwość kontaktu z klientem, upewnij się, że chce i może z Tobą współpracować. Zdeterminowanym pozwól mu odejść, inaczej zostaniesz z pustymi fakturami do opodatkowania.

Zorientuj raportowanie na realną efektywność – nie opisuj działań (jeśli klient tego nie wymaga), tylko efekty biznesowe. Jeśli firma stosuje kilka metod reklamy on-line, porównaj ich efektywność konwersji (bardzo prawdopodobne, że organik będzie najskuteczniejszy, no chyba że coś robisz źle).  

Zrób sobie stres test z hipotezą, że tracisz połowę przychodów. Mniej więcej to spotkało mnie przy poprzednim (małym!) kryzysie doprawionym słoną aktualizacją Google i uważam, że w wielu agencjach SEO w najbliższych miesiącach rozegra się podobny scenariusz.

– Zauważ, że obok branż które zupełnie się wysypują, mamy szeroki rynek e-commerce, gdzie konkurencja prawdopodobnie mocno przyciśnie. To powinno być okazją do rewizji zakresu i kosztów działań w odniesieniu do starych założeń KPI. Jeśli będziesz w stanie udowodnić, że konkurencja inwestuje w SEO więcej, zyskasz niewiarygodnie silny argument w negocjacjach.

Nie ma co liczyć, że wrócimy do tego co było. Obecne wydarzenia nie mają precedensu ani w SEO ani w marketingu w ogóle. Pozostaje się do nich adaptować i zwiększać zaangażowanie w najbardziej obiecujące nisze, wyszukując je niczym słowa kluczowe. Ostatecznie zawsze można też iść w afiliacje 😉

Dedukuję, że w po ponownym otwarciu rynków konkurencja wyraźnie wzrośnie, równocześnie z oczekiwaniami klientów, głodnych szybkiego nadrobienia strat.

Nasza głowa, żeby urosły też ich budżety.

Sławek Borowy – konsultant SEO @ Asante www.asante.pro

 

Kreatywność dla SEO ma znaczenie (nie tylko w dobie koronawirusa)

Aktualnie każda branża przeżywa kryzys, w tym także marketing. Nie tylko SEO, ale również SEM, content marketing czy social media. Inaczej sytuacja będzie na pewno  wyglądała w przypadku agencji, które pozycjonują głównie lokalne firmy inaczej działy SEO dużych brandów.

W przypadku dużych brandów SEO powinno wykraczać poza to, co jest standardowo przyjęte. Działy SEO mogą odgrywać większą rolę przy optymalizacji sprzedaży, współpracy z dyrektorami sprzedaży, UX-owcami czy właścicielami firm. Wspólne działania mogą przynieść jeszcze większe korzyści i lepsze zrozumienie aktualnych potrzeb użytkownika.

Szczera rozmowa z klientami agencji i wspólne omawianie szans i zagrożeń w obecnym kryzysie to podstawa. Dobrym podejściem będzie również doradzanie klientom co mogą aktualnie zmienić w swojej działalności, być może planowanie działań od nowa z nowym być może dużo mniejszym budżetem. 

Na pewno trzeba mocniej uświadamiać klientów, że SEO to działania długofalowe, a zawieszenie tego na długi czas może się wiązać z bardzo przykrymi konsekwencjami, które później może być ciężko odratować.

Myślę, że aktualne działania (przy mniejszym budżecie na SEO) powinny się skupić mocniej na SEO on site. Patrząc nie tylko na małe firmy, ale także duże brandy można zauważyć, że wiele stron ma tę część optymalizacji zaniedbaną.

Poprawa linkowania wewnętrznego, przekierowań, struktury kodu czy dobrej jakości content może przynieść pozytywne rezultaty. Pisanie contentu może odbywać się wspólnie z właścicielami firm co również może pozytywnie wpłynąć i na budżet i content idealnie dopasowany pod użytkownika.

W przypadku sklepów internetowych może być to np. sprzedaż ratalna. Wielu klientów może aktualnie mieć potrzebę robienia takich właśnie zakupów.

Przy SEO off site sprawdzą się różne niestandardowe pomysły na zdobywanie linków. Masowe linkowanie z for, katalogi stron, wiele publikacji podpisanych jako artykuły kupione – zrobi nam więcej krzywdy niż pożytku.

Powinniśmy się skupić na kreatywnym pozyskiwaniu linków za darmo lub możliwie najniższym kosztem – np poprzez pozyskanie linków z uczelni, współpracę z mniejszymi blogerami czy lokalne witryny informacyjne. Chodzi o to, aby dodatkowo nie obciążać budżetów swoich klientów, które w obecnej sytuacji na pewno są już bardzo napięte.

Alicja Filipowicz, Manager SEO @ Mubi.pl 

 

Przyspieszenie digitalizacji firm

Jesteśmy dopiero na początku zmian wynikających z aktualnej sytuacji. To co na pewno dobrze się sprawdzi, to podążanie za ustalonymi długofalowymi celami i roztropne zarządzanie finansami firmy. Niestety w większości małych firm, tematy te są realizowane ad hoc. 

Zauważmy, że część firm najmocniej dotknięta zakazami prowadzenia działalności, czasowo ograniczy inwestycje w marketing. Jednocześnie, konsumenci przechodzący do Internetu, pociągną za sobą budżety z offline, w szczególności w e-commerce. W tym samym czasie może przyspieszyć digitalizacja firm, które dotychczas mało myślały o Internecie, co wywoła popyt na nowe usługi.

Rynek SEO jak zwykle nie umrze, prawdopodobnie znowu czekają go zmiany, do których ten rynek jest przyzwyczajony. Wyjątkowo nie są to zmiany techniczne związane z wyszukiwarką, a zmiany gospodarcze. Jaki będzie ich efekt, trudno powiedzieć w tym momencie.

Moja firma od ponad roku pracuje 100% zdalnie, pod tym kątem jesteśmy świetnie przygotowani i jest to dla nas codzienność. Wyzwaniem dla nas w najbliższym czasie może być cashflow. Wierzę jednak, że firmy inwestujące w kryzysie, wyjdą z niego mocniejsze i z dużą przewagą nad konkurencją.

Michał Wiercimok, właściciel agencji Top Position, bloger w InternetMaker.pl  

 

Wytrzymaj, dopracuj, sprzedawaj

Pierwsza faza epidemii sprawiła, że zarówno klienci, jaki i firmy oferujące usługi i produkty, wpadli w istną panikę. Ci pierwsi obawiając się utraty dochodów rezygnują z zakupów innych, niż produkty pierwszej potrzeby. Z kolei ci drudzy masowo organizują wyprzedaże, aby wykręcić jak największą konwersję na „chude czasy”. Jest to naturalna pierwsza reakcja, jednakże ważne jest patrzenie w konsumencką przyszłość

Potrzeba powrotu do normalnego życia w mojej ocenie sprawi, że e-commerce będzie ważny jak nigdy dotąd. Zwłaszcza, że firmy muszą teraz przenieść całość swoich działań do świata online. Jeśli niektóre firmy dotąd nie doceniały potęgi sprzedaży online, to w perspektywie kolejnych miesięcy mogą się do niej przekonać – zwyczajnie, nie będą miały innego wyjścia.

Co z tym SEO?

Naturalnym jest, że pierwszą gałęzią z jakiej rezygnują firmy w dobie jakiegokolwiek kryzysu jest marketing. Należy jednak uświadamiać firmy, że to jest właśnie ten moment, kiedy działania SEO należy utrzymać. Z trzech powodów:

– jeśli Twoja konkurencja odpuści, to Ty tym bardziej nie powinieneś – w momencie ustabilizowania się sytuacji za parę miesięcy może się okazać, że znacząco wyprzedzisz konkurencję,

– jeśli Twoja konkurencja nie odpuści, to Ty tym bardziej nie powinieneś – właśnie po to, żeby za parę miesięcy nie być daleko w tyle,

– konsumenci nadal będą potrzebowali produktów, a spora część z nich zapewne przywiąże się bardziej do kupowania online.

Jak się zmieni SEO?

Zauważalne jest ograniczanie budżetów przez klientów na działania SEO, uważam więc, że jak nigdy będzie trzeba bardziej skupić się na działaniach onsite. Niezwykle ważne będzie wyjście naprzeciw klientom, co można zrobić stosunkowo niższym nakładem kosztów. Podstawą będzie optymalizacja na tzw. „długi ogon” oraz centralizacja działań na produktach sklepów internetowych. Nie będzie miejsca na marginalizowanie przez klientów wyglądu kart produktowych. Dopracowanie ich w każdym szczególe będzie miało jeszcze większe znaczenie, niż do tej pory. 

Uspokojenie i uświadamianie klientów, że obecny czas powinni przeznaczyć na pracę nad kartami produktów i dopracowaniem przedstawienia swoich usług w przestrzeni online, co przełoży się na oczekiwane efekty za kilka miesięcy, jest tym co powinniśmy teraz zrobić.

Anna Jelonek, Specjalista SEO @ Traffic Trends

 

Sytuacja aktualna i spodziewana po epidemii 

Można zauważyć dwa bieguny – biznesy, które aktualnie zyskują oraz te, którym sytuacja nie sprzyja. Docieranie do klientów off line, świadczenie im usług czy sprzedaży produktów są utrudnione. Kanały on-line stały się kluczowe na czas epidemii. 

Można zauważyć trend dostosowania części bądź całości oferty z pominięciem bezpośredniej styczności z klientem. To będzie długotrwały proces dla niektórych branż. Nie da się z dnia na dzień przenieść obsługi klientów z off line do on line. Niektóre firmy już teraz zmieniają strategię SEO na zapytania związane z koronawirusem. Chcą zwrócić uwagę na możliwość kompleksowej obsługi zdalnej przez serwis bądź aplikację, tam gdzie do tej pory nie było to możliwe lub było ograniczone. Moim zdaniem to początek cyfrowej adaptacji dla wielu biznesów. Tym samym działania marketingowe, w tym SEO będą pożądane w najbliższym czasie. 

Na rynku SEO da się odczuć pewien niepokój. Niemniej jednak część firm widzi nowe możliwości lub ma silną motywację do promocji w sieci, aby móc dostosować jak najszybciej działania marketingowe do nowej sytuacji na rynku. Warto już teraz skorygować lub dodać nowe zapytania. Zdobywanie widoczności na zapytanie typu “online”, “z domu”, “przez internet”, “z dostawą pod drzwi” mogą być kaloryczną niszą do zagospodarowania. 

Co dalej? Osobiście spodziewam się zmian na linii usługodawca-usługobiorca. Wydaje mi się, że elastyczność będzie najbardziej pożądaną cechą w branży marketingowej, również w SEO. Zapewnienie bezpieczeństwa na wypadek spadku zainteresowania ofertą klienta, potrzeby modyfikacji czy zmiany strategii, to tylko przykłady jakie prawdopodobnie będzie można zaobserwować. 

W dłuższej perspektywie może nastąpić dywersyfikacja źródeł pozyskiwania klientów i “rozmycie budżetów” na rzecz innych kanałów wspomagających lub alternatywnych. Niemniej jednak SEO nadal może być pewnym filarem pozyskiwania potencjalnych klientów w sieci. Możemy wspierać jego efektywność poprzez inne źródła ruchu, w tym kampanie PPC i działania contentowe. 

Dodatkowo upatruję szansę w pracy zdalnej. Część pracodawców, po możliwym zamieszaniu z przejściem na ten model, może dostrzec w nim duży potencjał. Oczywiście to nie jest nowość, część agencji SEO od lat tak pracuje w całości bądź w części.

Piotr Michalak, Doradca Zarządu ds. rozwoju biznesu w Grupa TENSE

 

Jeden z najlepszych momentów na wejście w SEO

Budżety klientów specjalnie się nie zmienią, jednak uważam, że będą jeszcze ostrożniej dobierać partnerów biznesowych i tyle, o ile wiarygodność i rzetelność będzie brana za główny czynnik, to dojdzie do tego jeszcze jeden główny – łatwość dostosowania się do danej sytuacji. 

Na chwilę obecną jako agencja wykazujemy się w mojej opinii sporą elastycznością i dla biznesów najbardziej narażonych na starty przygotowaliśmy indywidualne porozumienia, pozwalające w pewnej części ograniczyć zakres prac, ale nie wstrzymywać całkowicie procesu jakim jest np. pozycjonowanie stron czy obsługa kont Google Ads.

Gdybym miał szukać plusów aktualnej sytuacji i wyciągnąć coś na przyszłość dla firmy, to na pewno pozwala nam sprawdzić siebie i pracowników w zakresie pracy zdalnej, gdyż dotychczas nie korzystaliśmy z tego rodzaju pracy.

Może trochę na przekór złym informacjom jakie do nas spływają z rynku, żeby ciąć koszta i redukować inwestycje, to osobiście uważam, że to jeden z najlepszych momentów na wejście w SEO. W szczególności dla branż, które teraz przechodzą ten – miejmy nadzieję – chwilowy kryzys. W przypadku gdy dotychczas nie było czasu, na odpowiednie modyfikacje techniczne sklepu czy strony internetowej, na przemyślenie odpowiedniej strategii czy na kreację contentu – to teraz, gdy zleceń jakby mniej, moment wydaje się być idealny. Pandemia przeminie, rynek stanie się dojrzalszy, a kto przetrwa będzie w lepszej sytuacji niż teraz, gdyż nie uniknione, że zmniejszy się częściowo konkurencja.

Robert Nowaczyk, Head Of SEO @ RankHouse

 

Czas zmian, elastycznego podejścia i zaangażowanych zespołów

Koronawirus, a przede wszystkim kryzys gospodarczy nim spowodowany, wpływają i będą wpływać na każdy biznes. Unikanie miejsc publicznych, ciągły pobyt w domu, praca zdalna, a w niektórych wypadkach niestety tej pracy utrata, całkowicie zmienią nawyki użytkowników. Wystarczy już teraz spojrzeć na wykresy trendów dla popularnych e-commerce’ów z branży modowej – spadki zainteresowania brandem są zatrważające, a kolekcje Wiosna/Lato poza kręgiem obecnych zainteresowań.

Są oczywiście biznesy, które na tym korzystają, takie jak firmy kurierskie, farmaceutyczne, supermarkety dostarczające produkty do domu, jak i część branży e-commerce (krótkoterminowo ta związana z artykułami hobbystycznymi czy remontami, a długoterminowo ta dostarczająca artykuły pierwszej potrzeby). Znaczna większość firm jednak ma lub będzie miała problemy logistyczne i finansowe.

W praktyce będzie to oznaczało totalną rewolucję w kwestii działań marketingowych, w tym również i SEO. Biznesy, które mogą działać online, a tego nie robiły, będą musiały podjąć dynamiczne decyzje i szybko nadrobić braki w internetowym świecie. Firmy inwestujące w online od dawna będą intensyfikowały działania, przy jednoczesnej rewizji ich kosztów. Agencje SEO będą musiały zaproponować swoim klientom jeszcze bardziej elastyczne, dopasowane do potrzeb usługi, zorientowane przede wszystkim na zwrot z inwestycji. Tym samym SEO szybciej zaprzyjaźni się z UX i poszukiwaniem optymalizacji koszt vs. efekt.

Osobiście, zwłaszcza boli mnie to, że szczególnie zagrożone są te najmniejsze biznesy, często stworzone z pasji i podejmujące nie zawsze trafne decyzje (kadrowe czy marketingowe) w oparciu o obawy i strach o przyszłość. Być może dlatego, że wciąż jeszcze pamiętam, jak to jest być jednym z nich. Tych ponad pięć lat temu, mogłabym jako niedoświadczony przedsiębiorca nie poradzić sobie z wyzwaniem, jakie stawia przed nami obecna sytuacja.

Dziś, już jako 9-osobowy, odpowiedzialny zespół Specjalistów, dostosowujemy się do nowych warunków. Wśród klientów mamy mniejsze biznesy, stąd kryzys dotknął i nas, lecz w kontrolowanym stopniu. Skupiamy się na dostosowaniu naszej oferty do sytuacji gospodarczej. Prowadzimy jeszcze bardziej elastyczne działania, nie stawiając przy tym sztywnej granicy pomiędzy SEO, UX, contentem, Adsami czy doradztwem biznesowym – skupiamy się na finalnym efekcie, czyli poprawie sprzedaży u naszych klientów.

Mając również świadomość trudności, z jakimi mierzą się firmy z sektora MŚP, do portfela usług dodaliśmy również te krótkoterminowe, niewymagające od potencjalnych klientów powtarzalnego zaangażowania finansowego. Dodatkowo godzinę dziennie każdego naszego Specjalisty, przeznaczamy na bezpłatną pomoc marketingową biznesom w tarapatach, dokładając tym samym swoją małą cegiełkę do poprawy gospodarki.

Ewelina Podrez, Specjalista SEO i ASO, CEO w Fox Strategy

 

Październik 2020

Przenieśmy się kilka miesięcy w przyszłość, powiedzmy do października 2020, wirus nadal nie ustąpił:

1. wyszukuję jak obsługiwać urządzenie do manicure, a co ! 😉 => usługi, które możesz zapewnić sobie sam, powoli znikają, nie tylko z usług pozycjonowania lokalnego 🙁

2. sąsiad kupił bieżnię do biegania, ps4 i thermomix => budżety na pozycjonowanie oferty, związanej z dłuższym przebywaniem w domu, szybują w górę

3. typowy off-line musi zachęcać do zakupu online => większe budżety na płatne kampanie wideo, graficzne… ku lepszej wizualizacji

4. manicure nie wyszedł, potrzebuję (dobrej bo płatnej) konsultacji => porady online, dedykowane szkolenia… z jeszcze większymi budżetami seo

5. telefon nie dzwoni, ale pracy dużo => mniej klientów w firmie, ale większe budżety, większa precyzja inwestowania w sieci = wszystko albo nic.

Sławomir Chojnacki, CEO @ Bizzit S.A.

 

Przychody w Q3 i Q4 2020r. będą wynikiem dzisiejszych decyzji

Nie każdy na pandemii musi notować straty. Część firm z powodzeniem przechodzi właśnie przyśpieszoną cyfryzację – sklepy osiedlowe i restauracje zaczynają sprzedawać przez Facebook’a czy stronę WWW z dostawą, firmy szkoleniowe realizują program on-line. Są też branże, w których COVID-19  doprowadził do wzrostu sprzedaży – sprzęt AGD (m.in. lodówki, chłodziarki), sprzęt fitness, zabawki dla dzieci, gry dla dorosłych, pleksi, leki, produkty dla zwierząt i produkty spożywcze. 

Powstają też nowe biznesy, np. oferujące usługę wykonania zakupów z ich dezynfekcją. Ciężko nie zauważyć, że zakupy realizujemy teraz on-line. Sklepy internetowe funkcjonują dalej i mimo pewnych wahań liczby zakupów i/lub wielkości koszyka sprzedają. Aktualnie można się spodziewać przesunięć budżetów z działań outdoorowych na digital.

Jak to się zmieni w kolejnych miesiącach i po pandemii? Podejrzewam, że ograniczenie produkcji doprowadzi do wzrostu cen, a wzrost bezrobocia obniży też popyt na produkty inne niż pierwszej potrzeby. To wszystko doprowadzi firmy do cięć i poszukiwania oszczędności. Z drugiej strony będą one intensywnie poszukiwać sposobów odrobienia strat z pierwszej połowy roku w 3 i 4 kwartale

Branża SEO jest w trudnej sytuacji. Wynika to ze specyfiki działań, których efekty są przesunięte w czasie a realizacja wymaga ciągłości. Wstrzymanie pracy w najbliższych miesiącach uniemożliwi odrobienie strat końcem roku. Jest to działanie krótkowzroczne i trzeba o tym pamiętać. Niestety może to powodować przesunięcia budżetów z SEO na działania przynoszące szybkie efekty. 

Zmniejszą się budżety na realizację kampanii SEO. Mniejsze budżety nie spowodują jednak cofnięcia zaawansowania algorytmów Google. Realizacja usługi na odpowiednim poziomie będzie w dalszym ciągu kosztowna i długotrwała. Doprowadzi to do jeszcze większej polaryzacji branży między firmy:

– oferujące rozwiązania droższe, ale bardziej kompleksowe i skuteczne na dłuższą metę,

– opierające działania na tańszych „trickach” przynoszących pewne efekty, ale ryzykownych i często krótkotrwałych.

Moim zdaniem firmy, które zdecydują się na utrzymanie ciągłości kampanii SEO mogą wysunąć się na liderów (a przynajmniej sporo zyskać) końcem roku.

Widzę też scenariusz, w ramach którego pojawia się na rynku znaczna liczba nowych firm, które odkryły potencjał działalności on-line właśnie za sprawą aktualnych okoliczności.

W realizacji działań SEO większy nacisk będziemy kłaść na:

– linkbuilding w oparciu o współpracę z influencerami, których aktywność i zaangażowanie odbiorców w trakcie pandemii rośnie,

– budowanie w oparciu o Content Marketing i Social Media Marketing społeczności, która będzie napędzała sprzedaż końcem roku.

Katarzyna Jakubów-Tyka, Head of SEO @ Artgeist (właściciel m.in. bimago.pl)

 

Pandemia wirusa SARS-CoV-2 a przyszłość SEO

Skutki pandemii koronawirusa są i z pewnością będą długo odczuwalne w całej branży marketingu, w tym usług pozycjonowania świadczonych online. Dla części przedsiębiorców pandemia oznacza całkowite zawieszenie prowadzonych działań. Dotyczy to głównie firm świadczących usługi lub sprzedaż lokalnie. W Internecie sytuacja jednak wygląda nieco inaczej. Dla wielu firm (mimo spadku zainteresowania niektórymi usługami czy produktami), właśnie teraz jest dobry czas na podjęcie dodatkowych działań z zakresu promocji w sieci. W momencie, gdy część konkurencji zawiesza swoje działania, zwinni biznesowo przedsiębiorcy mogą nie tylko przenieść swój biznes do Internetu, ale także zająć pozycje liderów. 

Praca w trybie home office i pozostanie w domach przez dłuższy czas, znacząco wpłynęły na ilość zapytań kierowanych do Google każdego dnia. Wzmożony ruch w wyszukiwarce Google to dobry czas na zaistnienie w sieci, pokazanie potencjalnym klientom swojej firmy/marki, czy zaprezentowanie im oferowanych produktów. W długofalowej strategii pozycjonowania może przynieść to wiele korzyści. To właśnie jest dobry moment, aby nawiązać współpracę z agencją SEO. 

Rynek SEO w kolejnych miesiącach również odczuje znaczącą różnicę, chociażby w sposobie podejścia klientów do tematu pozycjonowania, kwestii ustalania budżetu czy zakresu działań. Agencje SEO/SEM będą musiałby dopasować swoje działania tak, aby w pełni wykorzystać długofalowy potencjał biznesowy strony klienta. Agencje pracujące już w ten sposób od lat, mogą być spokojne o swoją przyszłość, pozostałe natomiast czekać będzie sporo pracy, aby sprostać nowym wymaganiom potencjalnych klientów. 

Adrian Michalski, Dyrektor Działu SEO @ Widzialni.pl

 

Odpowiednia strategia SEO – czy pomoże w przyszłości?  

Nawet najlepiej pozycjonowane sklepy internetowe borykają się z problemami związanymi z mniejszym wolumenem ruchu, czy choćby problemami z dostawcami. Zmienia się otoczenie, w którym przyszło nam prowadzić działania związane z marketingiem w wyszukiwarkach. Nikt nie jest w stanie przewidzieć ile ten stan jeszcze potrwa, ale pewne jest to, że trudno będzie powrócić do normalności. 

Firmy zmuszone są wstrzymywać produkcję, ograniczać koszty, także przez zwolnienia pracowników. Obserwuję to choćby poprzez znaczący wzrost liczby otrzymywanych aplikacji na stanowisko specjalisty SEO czy też inne. My także dość intensywnie prowadziliśmy rekrutację, ale ograniczyliśmy je znacząco. Ważniejsze jest dla mnie teraz utrzymanie obecnych etatów, co też nie jest łatwe. 

Część z naszych klientów zawiesiła współpracę, dla części widzimy jednak powolny wzrost obrotów w e-commerce. Z pewnością zwiększy się wolumen dokonywanych zakupów online, ale nie od razu. Musi poprawić się nastrój zakupowy, a ten z pewnością będzie ograniczany jeszcze przez sytuację zewnętrzną i dążenie do zaspokojenia podstawowych potrzeb, choćby związanych z żywnością itp. (choć trzeba pamiętać aby tutaj znowu nie przesadzać). 

Konieczne jest jednak dostosowanie się do aktualnej sytuacji. Praca zdalna, zawieszenie działań, modyfikacje budżetów klientów na działania SEO, ograniczenia wydatków chociażby na publikacje sponsorowane czy eksperckie – z tym wszystkim muszą mierzyć się obecnie agencje SEO. 

Jest to jednak czas, gdzie trzeba już patrzeć w przyszłość i planować działania, gdy powróci entuzjazm zakupowy. Warto przyjrzeć się też strategii SEO, przewagach konkurencji czy też dogłębnie przeanalizować zachowania użytkowników na stronie czy sklepie np. ścieżkę zakupową. Być może warto zaangażować zespół w pracę nad własną stroną, skoro zawsze na pierwszym miejscu są klienci i nigdy nie było na to czasu. Mniejszy wolumen ruchu i zamówień w sklepie internetowym to być może okazja do tego aby sprawdzić i przeczytać opisy swoich usług czy produktów na sklepie. Warto dogłębnie przeanalizować swoje biznesy i liczby, które za nimi stoją, czy choćby dogłębnie przeanalizować dane z Google Analytics czy Google Search Console. Skorzystajmy z lekcji i wyciągnijmy wnioski na przyszłość, aby jeszcze lepiej zarządzać swoim biznesem w perspektywie najbliższych miesięcy czy lat. 

Paweł Sądaj, CEO @ Netim.pl

 

Koronawirus a branża SEO

Co zmieni się w działaniach klientów oraz budżetach względem różnych form marketingu i w jakich branżach?

Według mnie, obecnie w dużej części branż, gdzie odnotowano spadek sprzedaży produktów i usług, ograniczane są najbardziej fundusze na reklamę Adwords i Facebook. Jednak budżety na długoterminowe pozycjonowanie zostają bez zmian, a nawet idą trochę w górę. Generalnie w dłuższej perspektywie ruch z SEO jest relatywnie tańszy od innych źródeł, więc lepiej jest inwestować w pozycjonowanie, które po ustaniu epidemii przełoży się na sprzedaż, niż przeznaczać w tej chwili budżety na mało sprzedające adsy (mowa tu oczywiście o branżach, gdzie widocznie spadła sprzedaż).

Nie sposób pominąć branże, gdzie przychód spadł do zera. Czyli turystyka, transport, hotelarstwo, najem krótkoterminowy, wynajem samochodów, niektóre punkty gastronomiczne, fryzjerzy, adwokaci. Klienci z tych branż faktycznie obecnie najbardziej obniżają budżety lub całkowicie je wstrzymują na wszystkie rodzaje marketingu.

Natomiast wszystkie e-commerce z szeroko pojętej branży „żywieniowej” odnotowują duże wzrosty sprzedaży nawet +50%, co pozwala na większe inwestycje związane z SEO i SEM.

Co zmieni się na rynku SEO?

Z pewnością niejedna agencja SEO może mieć w tej chwili spadek przychodów z uwagi na obsługiwane branże, które ucierpiały najmocniej. Do tego może nałożyć się spadek przychodów z innych form reklamy, jak Google Adwords czy Facebook Ads. Z drugiej strony, szeroko pojęta branża „żywieniowa” online ma w tej chwili zdecydowane wzrosty sprzedaży. Właściciele biznesów z tej branży intensywnie inwestują we wszystkie formy reklamy – SEO i SEM.

Więc pewne wyrównanie na rynku zawsze jest, przynajmniej częściowo.

Dodam jeszcze, że przedsiębiorstwa, które posiadają znaczny kapitał, obecnie mogą jeszcze bardziej inwestować np. w pozycjonowanie swojego biznesu mimo spadku przychodów, dla wypracowania sobie mocnej pozycji na rynku. Po ustaniu epidemii tego typu firmy mogą dużo zyskać nad konkurencją – inwestowali oni w SEO, podczas gdy inni redukowali lub wstrzymywali budżety. Także wszyscy, którzy obecnie pracują dalej, na pewno na tym zyskają po zakończeniu światowego kryzysu pandemicznego.

Co zmieni się w mojej firmie i pracy?

Nasza firma od ponad 2 tygodni pracuje zdalnie. Na szczęście technologicznie byliśmy na to przygotowani z uwagi na naszą organizację pracy. Korzystamy z rozbudowanego CRM, gdzie prowadzone są wszystkie kampanie SEO. Copywriterzy mają zaawansowany panel ułatwiający pracę i nadzór.

Jedyne co wdrożyliśmy, to wspólny Skype i ciągłą komunikację. Nie było więc większego problemu przejść z dnia na dzień na tryb zdalny. Oczywiście wszyscy z naszego zespołu wolą pracę w biurze, ale musimy się tymczasowo dopasować do sytuacji.

Z powodzeniem dalej prowadzimy kampanie SEO i przyjmujemy bez problemu kolejnych klientów. Jeśli epidemia nie ucichnie, być może na dłużej przejdziemy na pracę zdalną. Do biura wrócimy dopiero, gdy będzie to bezpieczne i odpowiedzialne względem innych.

Według nas, najważniejsza jest odpowiednia chęć do pracy i zaangażowanie w prowadzone kampanie, a niejedna osoba z naszego zespołu to pozytywnie zakręcony pasjonat SEO. 🙂

Co dalej?

Podsumowując, sytuacja nie jest pewna i na pewno dla niewielu osób komfortowa. Natomiast firmy, które posiadają znaczny kapitał finansowy i są go w stanie obecnie efektywnie wykorzystywać, mogą zyskać na czasie na rozwinięcie swojego biznesu i umocnienie mocnej pozycji na rynku. Niewątpliwie takie podmioty mogą dużo zyskać na tle innych przez ten trudny czas.

Przedsiębiorstwa, które odnotowują spore spadki sprzedaży, a miały do tej pory słaby tzw. cash flow, mogą mieć problem z utrzymaniem swojej pozycji na rynku lub nawet przetrwaniem tego okresu.

Zobaczymy, co pokaże czas.

Sebastian Matysik, Członek Zarządu & Specjalista SEO @ SEOMOOD

 

Klienci wstrzymują budżety, przybywa specjalistów na rynku pracy – siwy dym!

Obecna sytuacja związana z szalejącym po świecie wirusem pokazuje jak krucha jest gospodarka i jak bardzo to dotyka szereg różnych branż pokazując, że jedno małe gówienko potrafi zastopować całą światową gospodarkę. I to na dobre kilka miesięcy.

W branży SEO jest tak, że każdy z nas musi się znać lub poznać swojego klienta – orientować się w jego usługach czy produktach. Dlatego też jesteśmy jednymi z niewielu, którzy mają do czynienia z wieloma rynkami. Nagły odpływ klientów jest ogromny – myślę, że w każdej firmie stanowi to 70-90% obrotów z samej działki SEO. Oczywiście zależy to od branż jakie się obsługuje.

Wielu klientów dzwoni i po prostu informuje, że nie będzie kontynuowało współpracy. Można wtedy skorzystać z zapisów w umowach, ale jak klient nie zapłaci to i tak kasę zobaczysz za rok czy dwa. A jak splajtuje to figę zobaczysz z tych pieniędzy.

Obecna sytuacja odbije się na wszystkich procesach związanych z pozycjonowaniem to przede wszystkich duży przyrost osób znających SEO na rynku pracy, a to z kolei ułatwi wybór jednego spośród wielu – a to z kolei przełoży się na budżety pracownicze – już nie będzie rynku pracownika tylko pracodawcy. A pracodawców zostanie niewielu.

Skoro będzie wielu seowców na rynku (obniżka pensji, utrata klientów, utrata płynności finansów), pojawi się też wielu linkbuilderów czy copywriterów – więc tym bardziej rynek pracownika się zmieni. Będzie ogromna podaż, a niewielki popyt. Czyli, że co? Ceny na usługi spadną? A i owszem, bo skoro teraz ktoś pisał mi artykuł za 200 zł to u innego dostanę go za 50zł (przy niezmienionej jakości). Drastyczne, dramatyczne, szczere – ale każdy chce jakoś przeżyć ten trudny okres.

Duża część klientów zatrzymuje działania SEMowe – mówię tutaj o Adsach w dowolnej formie. Płaciłeś miałeś ruch i sprzedaż. Teraz nie masz ani jednego ani drugiego. W SEO też klienci stopują usługi, ale to trochę wylewanie dziecka z kąpielą. W przypadku SEO działania są długofalowe, więc, jeśli wierzyć, iż szczepionka będzie szybko i uporamy się z wirusem, to utrzymanie działań SEO spowoduje, że nie trzeba będzie wszystkiego budować od nowa. Utrzymanie nawet 50% budżetu wyjściowego powinno podtrzymać wypracowane efekty lub zacząć nowe w przypadku nowych działań.  Ale wiem, że są branże, w których ryzyko plajty jest więcej niż pewne 

Jak to wpłynie na moją firmę? Pakiet antykryzysowy Mnie nie obejmuje – muszę sobie poradzić. Większość klientów wstrzymała działania (zawiesiłem umowy od kwietnia), sporadycznie niektórzy poprosili o zmniejszenie budżetów, niewielu utrzymuje działania. Obroty skurczyły się o jeden rząd wielkości. Jakoś trzeba przeżyć.

Zauważyć trzeba jedno: jesteśmy jeszcze na początku walki o przeżycie. A co to będzie za 2-3 miesiące?

Podsumowując:

  • Klienci wstrzymują budżety na reklamę w branżach, które nagle straciły klientów i tego się nie przeskoczy
  • Brakuje mylenia długofalowego po stronie klientów
  • Na rynku pracy nagle pojawi się ogromna rzesza specjalistów powiązanych z branżą SEO
  • Obroty spadają o 70-80% z dnia na dzień

Pozostaje tylko żywić nadzieję, że lekarze szybko uporają się z wirusem.

Paweł Gontarek, Freelancer, www.zgred.pl

 

Jak aktualna sytuacja wpłynie na rynek SEO / SEM w Polsce?

Obecna sytuacja w Polsce związana z zagrożeniem wirusa COVID-19 mocno wpływa na działanie wielu firm. W wiadomościach słyszymy, że wiele z nich zawiesza swoją działalność, a w ostateczności zamyka się na stałe. 

Codziennie rozmawiam z innymi specjalistami z branży nt. działań SEO dla klientów małych i średnich firm. Od początku pandemii to właśnie te firmy zgłaszają potrzebę zawieszenia działań do odwołania lub całkowitą rezygnację z prowadzenia projektów – firma musi ciąć koszty i w pierwszej kolejności zazwyczaj rezygnuje z działań marketingowych.

Klientów, z którymi współpracujemy w ECHO Marketing, edukujemy od samego początku, że działania SEO to działania długoterminowe, które zwracają się po jakimś czasie. Wszystkich bez wyjątku traktujemy jak partnerów biznesowych, dlatego dbamy nie tylko o relacje, ale zawsze staramy się dobrać najlepsze rozwiązanie do panujących realiów.

Kilka najbliższych miesięcy będzie bardzo ciężkich dla przedsiębiorców oraz firm, których głównym obszarem działalności jest marketing (Ads, SEO). Całkowity brak funduszy na reklamę negatywnie wpłynie na agencje, które prowadziły tylko działania oparte o ten kanał pozyskiwania klientów.

Brak funduszy na marketing  = brak dochodu agencji reklamowych

Jak na zwolnienie gospodarki zareagują klienci?

Aktualnie budżety na działania marketingowe będą zdecydowanie mniejsze lub całkowicie zostaną przeniesione na inne działania wewnątrz firmy. To ograniczenie negatywnie wpłynie na pozyskiwanie nowych klientów. 

Tylko dobrze prowadzone działania SEO przynoszą długofalowy efekt w postaci wysokich pozycji oraz konwersji na stronie. Coraz więcej firm reklamujących się w Google Ads przenosi swoje budżety (zdecydowanie mniejsze) do działań w Social Media, gdzie widzą zdecydowanie większy potencjał.

Branże takie jak turystyka, eventy, edukacja (szkoły językowe, artystyczne, itp.) czy inne branże wymagające bezpośredniego kontaktu mogą odczuć zdecydowany spadek zainteresowania usługami. 

W tej publikacji zawarliśmy informacje, dlaczego warto kontynuować działania SEO w czasach pandemii.

Branże związane ze zdrowiem, suplementami, środkami czystości mają za to ręce pełne roboty. 

Biorąc pod uwagę realia panujące w Polsce i na świecie prowadzenie sklepu internetowego oraz strony WWW daje realny wpływ na generowanie pieniędzy w firmie. Dobrze przygotowana strategia pozyskiwania leadów (nawet w czasach zarazy) pomoże przy odzyskaniu płynności finansowej po okresie kwarantanny (lockdown).

Wiele firm specjalizujących się w działaniach marketingowych po kilkumiesięcznej stagnacji na rynku na pewno zniknie.

W ECHO Marketing nie pozostajemy głusi na zmieniające się okoliczności i prowadzimy działania na równie wysokim i opłacalnym dla klienta poziomie, ale bazując na mniejszych budżetach.

Cezary Ciechanowski, SEO Manager @ ECHO Marketing

 

SEO i zakupy online w dobie koronawirusa

W związku z tym, że usługi kurierskie są powiązane z e-commercem można dostrzec zauważalny wzrost ruchu zarówno w przypadku fraz brandowych jak i sprzedażowych.  Przekłada się to na znaczący wzrost sprzedaży, zwłaszcza usług skierowanych do klientów indywidualnych. Porównując miesiąc do miesiąca odnotowaliśmy tutaj ponad 100% wzrostu. W przypadku usług skierowanych do biznesu, również możemy dostrzec zauważalny wzrost zapytań ofertowych.

Zaistniała sytuacja dla wielu branż jest to być albo i nie być. Przekłada się to też na same działania SEO, wraz z ograniczeniem czy nawet wygaszeniem budżetów. Jednak według mnie stwarza to też potencjał do spojrzenia na nowo na swój biznes i ulokowania go o ile to możliwe w obecnych realiach.  

W dalszej perspektywie czasu będzie można spodziewać się wzrostu budżetów w branżach umożliwiających sprzedaż online. Dotyczy to nie tylko samego SEO ale i kampanii płatnych czy w mediach społecznościowych.

Pozostaje jeszcze pytanie jak sam kryzys, który się zbliża odciśnie piętno na zakupach online. Jest pewna szansa, że przejście do sprzedaży online, zrównoważy mniej zasobne portfele klientów.

Kto będzie zyskiwać, każdy kto będzie wstanie dostarczyć swój towar lub usługę online i co za tym idzie wszystkie frazy powiązane z tym obszarem. Można to już dostrzec doskonale w Google Trends. Biorąc pod uwagę różne estymacje co do trwania epidemii, zwłaszcza te skrajne sięgające 18 czy 20 miesięcy nawet. Myślę, że zachowania zakupowe naszych klientów utrwalą się i nawet po zakończeniu epidemii nastąpi tylko niewielka korekta (o ile w ogóle) potencjału fraz powiązanych z zakupami online a co za tym idzie samej branży.

Paweł Halicki, Specjalista ds. SEO @ InPost

 

Wróżbita Marcin 

Ponoć wróżenie jest moją mocną stroną. Problem w tym, że nawet Nostradamus miał łatwiej – po prostu powtarzał historię w przepowiedniach. Obecna sytuacja jest bezprecedensowa.

Oczywiście SEO to od zawsze rollercoaster, gdzie zasady gry zmieniają się z dnia na dzień. Jednak kryzys o takim kalibrze to totalna zmiana i nie wiadomo gdzie sztorm wyrzuci nasz statek.

Zakładając wariant optymistyczny – sporo budżetów reklamowych powinno zostać skierowane do Internetu z prostego powodu. Właśnie tam teraz będą spędzać czas klienci. Nasza praca zmieni się głównie dlatego, że klienci będą oczekiwali efektów znacznie szybciej, a to szansa dla zwinnych agencji, które będą miały instrumenty, żeby zapewnić wzrost wyników każdego miesiąca.

To na pewno zweryfikuje wiele firm na rynku. Pozostaną na nim tylko te, które rzeczywiście dawały i dają swoim klientom sporo wartości, a nie były pustym kosztem marketingowym. 

Sporo branż ucierpi na tyle, że nie będą inwestować w SEO, przewiduję jednak, że w totalu na koniec 2020 budżety wzrosną o kilka procent. 

Niestety w Q2 tymczasowo budżety zostaną mocno ograniczone lub zamrożone, co spowoduje sporo zwolnień w agencjach. Długofalowo agencje SEO zaczną się jeszcze bardziej specjalizować. Tego efektem będzie wzrost jakości świadczonych usług. 

Życzę wszystkim wytrwałości, zdrowego rozsądku i 200% działania.

Marcin Stypuła, Właściciel @ Semcore 

 

SEO w koronie

Obecna sytuacja zmusza ludzi do zmiany dotychczasowego zachowania, w tym przede wszystkim do zmian nawyków zakupowych. Jesteśmy tym samym świadkami przejścia klientów z offline do online na niespotykaną do tej pory skalę. W związku z tym, istnieje duże prawdopodobieństwo, że część nowych klientów e-commerce zostanie już tylko w tym kanale – musimy więc ułatwić im odnalezienie naszej marki/oferty online.

Zauważyłem, że niektóre firmy, w tym bez wątpienia trudnym dla nich okresie, szukając oszczędności, całkowicie rezygnują z działań SEO. Moim zdaniem natomiast, popełniają one ogromny błąd, gdyż wykonując taki ruch, osłabiają swoją pozycję i dają przewagę konkurencji. W momencie, gdy nasze życie w końcu wróci do normy, a rynek zacznie się powoli stabilizować i firmy postanowią wznowić działania SEO, ciężko będzie im nadrobić stracony czas i pozycję – rywale będą już daleko z przodu. Dlatego uważam, że przed dokonaniem takiej decyzji, zawsze powinniśmy skonsultować się z naszymi specjalistami lub agencjami SEO, w celu weryfikacji aktualnie przyjętej strategii.

Ciągle słyszy się, że postawieni w tej nowej sytuacji, przede wszystkim nie powinniśmy panikować – ta zasada sprawdzi się również przy działaniach SEO. Dodatkowo, jeśli akurat mamy więcej czasu, warto wykorzystać go na rzeczy, na które do tej pory nam go brakowało na przykład poprawić performance stron/serwera, rozbudować content, zoptymalizować lejek sprzedażowy, uruchomić testy A/B, wdrożenie map ciepła czy też dokładniej przyjrzeć się analityce. Ponadto firmy, które nie pracowały do tej pory nad dywersyfikacją źródeł ruchu, powinny zacząć robić to jak najszybciej – na pewno zaprocentuje to w przyszłości. 

Marco Tysiak, Head of E-commerce @ Twoje Soczewki

 

Marketing w czasie pandemii

Aktualnie duża część osób, które na co dzień korzystają ze stacjonarnych sklepów przeniosła się do Internetu. W wielu branżach widać wzmożone zainteresowanie produktami, a co za tym idzie każdy kto nie skorzysta z tej okazji traci na tym z każdą godziną.

Choć trwająca kwarantanna społeczeństwa z pewnością jest zła dla gospodarki, większa część aktywności przenosi się do sieci, co sprawia, że jest to czas w którym można przegrać, ale też wiele wygrać – szczególnie w e-commerce. Dlatego zamiast załamywać ręce, można zaadaptować się do warunków i przyciągnąć klientów do swoich sklepów online. Najłatwiej zainwestować w odpowiednie reklamy internetowe. Odpowiednie, czyli skuteczne i skierowane do właściwej grupy odbiorców.

Wojciech Władziński, Head of SEO @ SEOgroup – Sensei (先生) marketingu internetowego

 

Czas przetasowań

Mija trzeci tydzień pracy zdalnej dla większości z nas. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do nowego trybu pracy, wszyscy wiedzą czym jest Zoom i chyba dopiero teraz zdaliśmy sobie sprawę z zalet (i wad!) home office.

Z punktu widzenia klientów i strategii SEO widzimy huśtawkę nastrojów. Z jednej strony obserwujemy branże, które ewidentnie wygrywają w obecnych realiach i śmiało inwestują w szeroko rozumiany e-marketing (w tym SEO). 

Pojawia się wiele nowych inicjatyw i budżetów. Ciekawiej wygląda to jednak u tych, którzy szczególnie odczuwają zmniejszone (często radykalnie) przychody, jak na przykład w branży turystycznej. Naturalnym odruchem w tych niepewnych czasach jest szukanie oszczędności, a więc zmniejszanie czy wręcz zamrożenie wydatków marketingowych. 

Nie brakuje jednak odważnych, którzy upatrują w tej sytuacji niepowtarzalnej okazji do zaatakowania wyższych pozycji w rankingach, agresywnie zwiększających zakres działań i związany z tym budżet.

W perspektywie kilku miesięcy czeka nas wiele ciekawych zmian na czołowych pozycjach wyników wyszukiwania. Będziemy obserwować jak przewagę zdobędą  nie najsilniejsi, ale ci, którzy czas zmian poświęcą na strategiczne planowanie działań marketingowych w dłuższym horyzoncie czasowym.

Krzysztof Beniowski, Head of SEO @ Agencja Whites

 

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?

Nasi dziadkowie ratowali świat z karabinami w rękach. My mamy zgoła inne zadanie — siedzieć na tyłkach w swoich ciepłych domach.

Mimo szerokiej mobilizacji, nie ma co się oszukiwać — świat, w którym przyjdzie nam funkcjonować za jakiś czas nie będzie tym, który znaliśmy do tej pory. Branża SEO z całą pewnością nie prześlizgnie tutaj się bez szwanku. Nie ma co się oszukiwać — kryzys gospodarczy odczuje praktycznie każdy z nas.

Chciałoby się rzec “Za niedługo będziemy się z tego śmiać”. Czarny humor dopowiada “może nie wszyscy”. Niestety, jak byśmy nie próbowali potraktować tego, co się dzieje żartem, to trzeba liczyć się z tym, że światową gospodarkę czeka potężna recesja, którą będzie widać na każdym kroku.

Zazwyczaj w branży rozwodzimy się nad tym “jak będzie wyglądać SEO po zmianach algorytmu w Google”. Tym razem jednak to nie Google narzuca nowe zasady gry… Stąd też nie ma tu miejsca na debaty “czy Content marketing, czy PBNy” 😉 Tzw. “Internety” nie są enklawą spokoju i bezpieczeństwa. Tutaj także koronawirus odciśnie swoje piętno… 

Myślę, że agencje SEO muszą się liczyć z tym, że w najbliższym czasie wielu klientów w ramach ratowania budżetu firmy zrezygnuje z działań SEO, bądź też mocno je ograniczy. Wiele agencji stanie zapewne przed wyzwaniem redukcji stanowisk pracy, bądź też propozycji obniżenia pensji wszystkim swoim pracownikom. Nie będzie to łatwe zarówno dla właścicieli firm, jak i pracowników — niestety wydaje się to nieuniknione. Przetrwają ci kreatywni i elastyczni — sporo firm na pewno zniknie z rynku.

To oczywiście ogromna szansa dla nowych graczy, którzy będą potrafili odnaleźć się w nowych realiach rynkowych. Trzymam za nich kciuki.

Trudno tu prorokować “co to będzie”, bo wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że na pewno nie będzie ani lepiej, ani łatwiej. Z całą pewnością musimy się nastawić na ciężką pracą u podstaw 🙂 A przede wszystkim #zostanwdomu.

Przemysław Strzałka, CTO @ AGDMaster.com

 

Nie zwalniamy tempa!

SEO przez lata nauczyło nas cierpliwości. Niejednokrotnie minęło kilka miesięcy, zanim niektóre projekty zaczęły zarabiać.

Nie jesteśmy firmą która rozrasta się ponad stan, nie zatrudniamy osób, które są nam potrzebne tylko na daną chwilę. Wolę wykonać dane zadanie dłużej niż zatrudnić kogoś specjalnie a później go zwalniać lub szukać na siłę nowych obowiązków. Dlatego też na chwilę obecną nie mamy nad sobą wizji masowego zwalniania czy obcinania wynagrodzeń.

Zajmując się marketingiem firm mamy wgląd we wszystko –  łącznie z finansami, aby robić to dobrze musimy być trochę w ich skórze. Na ile to możliwe podsuwamy partnerom rozwiązania, które z doświadczenia wiemy że pomogą. Wzorem banków, które zawiesiły nam na 3 miesiące raty np. za leasing, sami zadzwoniliśmy do klientów z propozycją znalezienia optymalnego rozwiązania. 

Nie chcieliśmy ciszy, bo taka między partnerami w biznesie zwykle kończy się wypowiedzeniem. W branżach które, na pewno będą miały przerwy w generowaniu sprzedaży robimy wszystko czego wcześniej nie robiliśmy z racji ryzyka zmniejszenia sprzedaży np migracje na nowy CMS czy przejście na SSL.

Dla pracowników zdalnych wprowadziliśmy całkiem nowe systemy zarządzania ich efektywnością pracy. Zauważam że „home office” w końcu jest faktyczną szanowaną pracą, a nie pojedynczym wydarzeniem chętnie zagospodarowywanym przez pozostałych domowników do całkiem innych zadań.

Już teraz badamy nowe rynki i kraje, które koronawirus jeszcze nie dotknął lub wręcz przeciwnie są biznesy, które w przyszłości będą kwitnąć, ponieważ pojawiły się całkiem nowe możliwości.

Co się zmieni w pozycjonowaniu?

Niestety Google jakiś czas temu usunęło z motto napis „Don’t be evil” i stało się bezduszną maszynką do zarabiania pieniędzy. Na wszelki wypadek spodziewajmy się najgorszego, ponieważ ten rok na pewno będzie trudny (sam portal booking.com zostawiał w Adsense ok. 1 mld $ rocznie, teraz kwota ta będzie znacznie niższa). Aktualnie jestem zdania, że jeżeli dochód z reklam będzie niski Google wprowadzi kolejny „innowacyjny” update, z którego ciężko będzie się otrząsnąć, co w konsekwencji spowoduje większe zyski z reklam Adwords.

Nie oszukujemy klientów i nie łudźmy ich, że teraz jest najlepszy czas na inwestycje. Rozmawiajmy z naszymi partnerami na takim samym poziomie jak w chwili podpisywania umowy. Słuchajmy ich pomysłów i propozycji rozwiązań. Każdy opowiada o swoich problemach i dostrzegamy jak bardzo połączonym naczyniem jest biznes w XXI wieku.

Staramy się na co dzień być optymistami. Media codziennie serwują nam taka ilość negatywnych  informacji, że nie chcemy być kolejnymi. To nie będzie pierwszy ani ostatni kryzys w naszym życiu, więc musimy go po prostu przetrwać.

Pamiętajmy też o innych. Wiele firm w momencie kryzysu pierwsze co przestaje płacić swoim podwykonawcom, a to duży błąd bo właśnie tak nakręcamy spiralę kryzysu.  Dla nas priorytetem jest, aby opłacić w 100% podwykonawców. Przez lata żyliśmy z ich pracy. Nie możemy teraz zostawić ich i ich rodzin.

Jako firma przez lata mieliśmy bardzo ekonomiczne podejście, co daje nam dużą poduszkę finansowa na realizacje rzeczy, o których wcześniej wspomniałem. 

Mam nadzieje, że taka polityka sprawdzi się i kiedyś będę mógł wspomnieć ten czas próby z uśmiechem na twarzy (na pewno podjętych dziś decyzji nie będę się wstydził, a to ważniejsze niż finanse).

Jakub Wiącek, CEO & Founder Mauer Media

 

Pandemia COVID-19 najważniejszym czynnikiem SEO 2020 roku

Obecna pandemia wymusza na wielu przedsiębiorstwach konieczność szukania oszczędności. Niestety marketing jest jednym z pierwszych kosztów, z których rezygnują firmy w dobie kryzysu. Dlatego w perspektywie najbliższych miesięcy branża SEO znacznie się wyszczupli. Wielu klientów okroi budżety lub całkowicie zrezygnuje z pozycjonowania, ponieważ będą do tego zmuszeni obecną sytuacją. Pandemia koronawirusa już spowodowała większe spustoszenie na rynku SEO niż nie jedna zmiana w algorytmach Google, a z jej następstwami będziemy musieli zmagać się jeszcze przez wiele miesięcy.

SEO na tle ograniczeń budżetowych płatnych reklam w Google i social mediach wypada znacznie lepiej, ponieważ wiele przedsiębiorców jest świadomych faktu, że pozycjonowanie to proces ciągły i rezygnacja z tej usługi może spowodować spadek wypracowanych pozycji, co negatywnie odbije się na ich biznesie po zażegnaniu kryzysu.

Nie bez powodu nazwałem Pandemię COVID-19 najważniejszym czynnikiem SEO 2020 roku. Spowodowała ona ogromne zmiany wolumenu wyszukiwania znacznej części fraz, co z kolei w przypadku dużej części serwisów wymusza konieczność przemodelowania strategii SEO. Na sytuacje w wyszukiwarce ma także wpływ wstrzymywanie działań związanych z pozycjonowaniem, w dłuższej perspektywie zmniejszy to konkurencję w poszczególnych branżach, przez co firmy stale realizujące strategię SEO będą mogły zająć miejsce swoich konkurentów.

Dobrą wiadomością dla branży SEO jest wzrost świadomości wśród firm, które zamiast bezradnie czekać na koniec kryzysu, stara się przenosić część swoich usług do internetu. Dlatego sądzę, że w perspektywie nadchodzących miesięcy w miejsce klientów rezygnujących z SEO pojawią się nowi, którzy dostosowując się do panującej sytuacji, będą chcieli promować swoje usługi online.

Aleksander Foit, SEO Manager @ 4 PEOPLE

 

SEO z punktu widzenia afiliacji

Działamy na rynku SEO afiliacji w ponad dwudziestu krajach, w głównej mierze w Europie. Nasi kontrahenci odczuli obecność wirusa przede wszystkim logistycznie.

COVID-19 i związana z nim kwarantanna ograniczyła możliwość dystrybucji produktów w wielu krajach, w innych spowolniła proces realizacji zamówień.

W pozycjonowanych przez nas niszach obserwujemy sezonowy wzrost ilości konwersji, jednak w porównaniu do poprzednich lat jest on znacznie niższy.

Nie ma to (i nie będzie według mnie) miało bezpośredniego wpływu na SEO ale może mocno ograniczyć przyszłe budżety po stronie e-commerce, sieci afiliacyjnych i wydawców.

Perspektywa kilku miesięcy może okazać się szokująca ze względu na upadające biznesy: mniej konkurencji w SERPACH, tańsze linki czy narzędzia. Możemy przypuszczać, że rynek zasypie duża ilość wygasłych, wartościowych domen.

To samo dotyczy rynku pracownika SEO. Wszyscy, którzy przetrwają, mogą mieć duży wybór dostępnych specjalistów.

Również w przypadku naszej firmy obserwujemy paradoksy związane z kwarantanną. Organizacja pracy zdalnej w domach to oszczędność czasu poświęcanego na dojazdy do biur, odwożenia dzieci do szkół i przedszkoli. Powstała potrzeba poznawania nowych narzędzi (np. zoom).

Obserwujemy wzrost ilości realizowanych zadań a wprowadzone procesy mogą już na zawsze zostać wykorzystywane do organizacji pracy.

Chciałbym jednak aby wszystkie te przewidywania się nie sprawdziły. Chciałbym abyśmy nie obudzili się któregoś dnia w jeszcze większym chaosie, gdzie już żaden budżet nie będzie miał większego znaczenia. Czego sobie i Wam wszystkim życzę!

Maciej Chmurkowski, CEO i specjalista SEO @ Adinspire

 

Zapotrzebowanie na SEO będzie rosło

Wpływ koronowariusa SARS-CoV-2 na różne dziedziny życia i biznesu jest nieprzewidywalny, ponieważ jest to sytuacja bez precedensu. Na pewno gospodarczo, mimo miliardów pompowanych do gospodarki ze wszystkich stron, czeka nas recesja. Truizmem jest, że w czasach kryzysu pierwszy obrywa marketing, ale dla wielu firm, zwłaszcza e-commerce, rezygnacja z działań SEO, CM czy PPC, to nie tyle strzał w kolano, co strzał w głowę.

Kiedy jedni tracą… inni zyskują

Są branże, które podczas pandemii radzą sobie doskonale, jak FMCG czy apteki. Myślę, że w tym segmencie rynku pojawi się wkrótce znacznie więcej pieniędzy na inwestycje, dzięki czemu wzrośnie konkurencyjność, także w SEO.

Inne branże odnotowują znaczny spadek zainteresowania. Turystyka z wiadomych względów, ale także dobra luksusowe i wszelkie dobra/usługi wymagające większych inwestycji. Niektórzy, żeby utrzymać biznes, redukują lub stopują działania SEO. Potrzeby konsumentów jednak nie uległy zmianie, tylko czasowemu zawieszeniu. Więc kiedy czas niepewności minie i klienci znów chętniej zaczną wydawać, wygrają Ci, którzy kontynuowali pracę nad pozycjonowaniem witryny. Nie każdego jednak stać na takie ryzyko, dlatego w SERPach mogą nastąpić spore przetasowania.

Przy okazji obserwujemy, że firmy, które zwlekały z uruchomieniem lub nie planowały wdrażać e-commerce, teraz prawie z dnia na dzień, podejmują decyzje o stworzeniu e-sklepu. Do wielu osób dochodzi, że w czasach globalnej kwarantanny, dywersyfikacja źródła przychodu, czy przeniesienie części działalności do online, to kwestia „być albo nie być”.

SEO choć pokiereszowane, wyjdzie obronną ręką

Podsumowując, część firm na pewno bardzo ucierpi na pandemii, co sprawi, że będą dwa razy oglądać każdy grosz, zanim zainwestują go. W SEO może to spowodować wzrost zainteresowania modelem rozliczenia „za efekt”.

Jestem jednak przekonany, że po zakończeniu pandemii i względnym uspokojeniu się rynków, segment sprzedaży online urośnie. Wiele biznesów zda sobie sprawę, że funkcjonowanie tylko offline to zbyt duże ryzyko w obecnym świecie, na które nie mogą sobie pozwolić. Dlatego zapotrzebowanie na marketing online, w tym SEO, wzrośnie.

Grzegorz Kozubowski, Senior SEO Specialist @ Harbingers

 

Samo SEO się nie zmieni, zmieni się wszystko dookoła

Jeżeli chodzi o wpływ koronawirusa na to w jaki sposób działa SEO to nie obserwujemy tutaj większych zmian. Mechanizmy działania algorytmów pozostaną raczej bez większych zmian. Pewne zmiany widoczne są w obszarze działania wizytówek Google Moja Firma. Brakuje pracowników, którzy mogą na bieżąco weryfikować zmiany w wizytówkach oraz opinie.

Na rynku widać pierwsze oznaki paniki, klienci chcą zawieszać działania lub ograniczać ich zakres. Odczuwalna jest bardzo duża niepewność względem tego co będzie jutro i jak długo potrwają problemy. Oczywiście istnieją też branże, które są bezpośrednio dotknięte kryzysem – jak na przykład turystyka zagraniczna. W tym przypadku cała branża została wyłączona praktycznie z dnia na dzień.

Wyzwanie, przed jakim stoją teraz firmy to utrzymanie firmy na tyle długo by za te kilka miesięcy móc wznowić prowadzone działania. Zakładając, że właściciele firm z takich branż są w stanie utrzymać biznes i posiadają dobre pozycje zdecydowanie nie warto zatrzymywać działań, ponieważ te kilka miesięcy stagnacji może oznaczać, że pozycje serwisu spadną o kilka, kilkanaście oczek. To z pewnością nie przyczyni się do poprawienia sytuacji firmy, może wręcz okazać się ostatnim gwoździem do trumny.

Rynek SEO przejdzie pewne zmiany, niektóre agencje będą musiały zakończyć działalność, ponieważ nie wszyscy są przygotowani na dłuższe okresy stagnacji. Firmy, które obsługują klientów z branży e-commerce oraz FMCG z dostawą do domu mogą liczyć na zwiększone zainteresowanie pozyskiwaniem ruchu online.

Jedno jest pewne, gdy opadnie już kurz branża będzie wyglądać zupełnie inaczej niż na początku 2020 roku. 

Karol Kwiatkowski, Co-founder Head of SEO, Strategiczni.pl

 

Nowy sposób myślenia o SEO w czasach zarazy

Niektórych branż problemy związane z pandemią koronawirusa mogą w ogóle nie dotknąć, inne będą musiały całkowicie zmienić sposób myślenia o sobie. Już teraz wiemy, że punkty usługowe, restauracje, kawiarnie czy puby, żeby przetrwać, muszą mocniej wyjść z ofertą do klienta online. Oznacza to dostosowanie jej i działań marketingowych, w tym SEO, do nowej intencji wyszukiwania. Przykładowo: użytkownik nie mogąc wyjść z domu na obiad, nie szuka już po słowach kluczowych takich jak: „restauracja katowice” czy też „pizzeria w pobliżu” (powiązane z mapami Google), ale raczej “jedzenie na wynos katowice”, „pizzeria z dowozem”. Tutaj mogą też zyskać strony z przepisami kulinarnymi, bo siłą rzeczy więcej będziemy gotować w domu. 

Drugim przykładem są siłownie, które zaczynają prowadzić programy treningów online, na które można wykupić karnet. Tutaj wyszukiwanie zmienia się z lokalnego: „siłownia Katowice”, „fitness Katowice centrum”, na ogólne typu: „crossfit online” czy „ćwiczenia w domu”. 

Tematem, który szybko zyskuje na popularności są porady medyczne online. To w dłuższej perspektywie może zmienić te usługi na bardziej dostępne. Zamiast musieć stać w kolejce ze skierowaniem, będziemy mogli zapisać się do każdego lekarza online, przesyłając skan dokumentu. Przyszłość w zasięgu ręki…

Oprócz oczywistych narzędzi jak Google Analytics czy monitory słów kluczowych, warto obserwować Google Trends, aby być na bieżąco z nowymi trendami w wyszukiwaniu haseł związanych z konkretną branżą. Pomoże nam to przygotować się na zawirowania, które mogą nas jeszcze czekać.

Karola Stachowicz, SEO Specialist @ Landingi

 

To nie pierwszy kryzys i nie ostatni

Rynek SEO w Polsce, a także za granicą przeżywał niejeden kryzys przez ostatnie 10 lat, choć nie w takiej skali jak teraz. Cofając się do 2009, zobaczymy, że kryzys finansowy w US wpłynął także na sytuację w UK. Wiele agencji straciło wartościowe kontrakty, a wielu freelancerów straciło pozycję subkontraktorów. 

Również trzeba przypomnieć wszelakie update’y Google. Niektóre jak Panda czy Pingwin zostały wprowadzone bez powiadomienia i ta aktualizacja zmieniła ciąg wydarzeń wielu agencjom. Zmieniły się strategie, narzędzia, kontrakty i pieniądze, a także całe kampanie marketingowe SEO. Wielu ludzi straciło pracę. 

Koronawirus nadchodził długimi tygodniami i tak naprawdę dopiero teraz dopada nas i nasz rynek. Mieliśmy czas się przygotować i wciąż jest mnóstwo czasu na zmiany i wszelkie przemyślenia. Ten rok z pewnością będzie trudny. Zmiany dotyczące procesów wewnętrznych i strategie pozyskiwania klientów, a także taktyki które wspomagają utrzymanie klienta zdefiniują, które biznesy przetrwają. 

Praca zdalna, która nigdy nie była popularyzowana w Polsce, teraz w końcu znajdzie swoje zapotrzebowanie (oby!). Badania SENUTO wykazały nie pierwszy raz, że tzw „remote working” nie jest jakoś specjalnie wdrażany w Polsce. Teraz będzie boom! 

Te brandy, które przetrwają, będą wygrywały przetargi tak długo, jak rynek się nie podniesie. Możliwe (czego bardzo pragnę) zmieni się metodologia fakturowania w Polsce. Klienci może zaczną płacić faktury na czas, albo i jeszcze lepiej przed rozpoczęciem projektu, jak to się wygląda zagranicą. 

Koszty Google Ads mogą iść w dół, jako że wielu graczy odejdzie z rynku, ale z drugiej strony mogą także podrożeć, gdyż korporacja Google która jest monopolem internetowym na zachodnim rynku również musi w jakiś sposób wyrównać straty.  

Wszelkiego rodzaju kursu marketingowe na Youtube będą teraz bardzo, bardzo popularne i to dobry znak. Każdy z nas będzie mógł się wykazać pewnego rodzaju kreatywnością, a także podzielić się wiedzą niż ją tajnie skrywać. Sharing is caring 🙂

Średniego rodzaju agencje czy specjaliści SEO którzy nie wyceniali swoich prac / projektów wystarczająco wysoko nie będą mogli obniżyć swoich marż do takiego stanu, aby zaproponować kryzysowe rozwiązanie dla klienta. 

Jeden z moich klientów działających w branży „travel” otrzymał podwójny pakiet w tej samej cenie tylko dlatego, że wiedzieliśmy w tej sytuacji, że nie liczy sie profit a utrzymanie klienta i zamiast obniżać ceny premium zaproponowaliśmy podwójny miesięczny output prognozując, że jeśli zostanie z nami to przy kruszącej się konkurencji w następnych 9 miesiącach możemy wygrać prawie wszystkie pozycje w Google. Propozycja ta nie byłaby możliwa bez znajomości naszej kondycji finansowej, a także prognozy na kolejne 12 miesięcy.

Tak prawdę mowiąc to teraz jest to najlepszy moment aby przetrwać suszę, wykazać się elastycznością wobec klienta i zaproponować coś więcej niż tylko standardowy pakiet SEO. Kryzys ten z pewnością dużo nas nauczy – na pewno tego, że zawsze powinniśmy mieć plan awaryjny, a prognozowanie finansowe zawsze miało sens.

Miłosz Krasiński, Co-Founder Chilli Fruit Web Consulting | https://miloszkrasinski.com/

 

Nie każdego stać na inwestycję w najwyższy zwrot

W samych technikach pozycjonowania stron niewiele się zmieni. Przez pewien czas dostęp do większych wydawców treści z uwagi na niższe ceny może być ułatwiony, ale w późniejszym czasie sytuacja z pewnością ustabilizuje się. Niektóre firmy z pewnością zrezygnują z działań SEO przynoszących mniejsze konwersje, a skupią się w większym stopniu na tym co przynosi pieniądze, po to aby szybciej minimalizować straty. W branżach w których odczuwalny jest spadek ruchu (nawet ok. 70%) to świetny moment na wprowadzenie zmian na stronie czy testowanie rozwiązań.

Firmy, które żyły „od pierwszego do pierwszego” rezygnują z usług SEO w celach utrzymywania płynności finansowej. Konkurencja jednak nie śpi. Wstrzymanie działań pozycjonowania wiąże się z możliwością utraty pozycji w Google i zmniejszeniem przychodów. Te przedsiębiorstwa które mogą pozwolić sobie na ciągłość działań, po zakończeniu całego zamieszania wyjdą na spory plus. SEO oferuje przecież najwyższy zwrot z inwestycji (ROI) w porównaniu do innych kanałów.

Z pewnością okresu obniżonej liczby zleceń mogą nie wytrzymać mniejsze agencje SEO. Wiele klientów, firm coraz bardziej zdaje sobie sprawę z „siły” internetu i w ramach możliwości przenoszą swoje biznesy do sieci. Jak wiemy, samo postawienie strony to nie wszystko. Ci, których będzie na to stać będą chcieli pozycjonować swoje serwisy co w dalszej przyszłości może zwiększać konkurencyjność i wartość rynku SEO.

Damian Lutowski, SEO Manager @ Rankomat.pl

 

4 rzeczy, które zmienią się w SEO w czasach SARS-CoV-2

1. Jeszcze więcej zakupów online

Ostatni raport Interaktywnie.com za 2019 rok wskazywał, że zakupy w sieci zrobiło 62% internautów (54% w 2018r.). W 2020 ta liczba z pewnością jeszcze wzrośnie – myślę, że spokojnie możemy zakładać dwucyfrowy wzrost na poziomie 15-20%. Już teraz słychać, że „znana aktorka, pierwszy raz zrobiła zakupy online”. Za nią pójdzie gros osób, które do tej pory wzbraniały się przed tym, trochę z wyboru, a trochę z braku potrzeby . To olbrzymia szansa dla sklepów internetowych, żeby pozyskać klienta, ale też spore wyzwanie, żeby go utrzymać. 

2. Koronawirus uderzy także w agencje SEO

Choć nie bezpośrednio, bo możliwość pracy zdalnej oraz specyfika branży pozwala na praktycznie pełną operacyjność w czasach home office. To klienci z wielu branż, w najlepszym przypadku, będą szukali cięcia kosztów, a w najgorszym będą zmuszeni zamknąć działalność. Już teraz wiadomo, że firmy eventowo/weselne, fryzjerzy, stomatolodzy, kawiarnie będą walczyć o przetrwanie. 

3. Zakrzywione dane

Liczba miesięcznych wyszukiwań czy to Google Keyword Plannerze czy w innych narzędziach to bardzo często średnia na podstawie ostatnich 12 miesięcy. Biorąc pod uwagę obecną sytuację i dużą liczbę osób pozostających w domu ze względu na kwarantannę, trzeba będzie wziąć poprawkę na możliwą zawyżoną liczbę wyszukiwań w najbliższych miesiącach.

4. Zwrot ku PPC

Nie wiemy jak długo obecna sytuacja potrwa, a jak wiadomo SEO to maraton, a nie sprint. Planujesz przerwać działania online z powodu koronawirusa – przeczytaj nasz post na ten temat! Obecne czasy to świetna okazja do zyskania przewagi nad konkurencją. Słynny cytat Warrena Buffeta „bądź chciwy, gdy inni się boją” jest najlepszą radą w obecnej sytuacji na rynku marketingu internetowego. Jest to również bardzo dobry moment na zwrócenie się w kierunku reklamy PPC, dającej efekt tu i teraz. Jeśli Twój produkt jest dobry i jesteś w stanie szybko i sprawnie go dostarczyć lub zrealizować, masz teraz świetną okazję dotrzeć z nim do użytkownika, który jest w domu ma dużo czasu i prawdopodobnie nadal jest skory do wydawania większych pieniędzy w internecie. 

Adrian Kempiak, Head of SEO w Neadoo Digital 

 

Koronawirus wpłynie na wyniki wyszukiwań, ale za wcześnie, aby określić skutki

Obecna sytuacja w istotny sposób odbije się na działaniach SEO. Zmiany, które nas czekają, mogą być pochodną kilku czynników. Jednym z nich jest ten finansowy. Wiele firm musi liczyć się z koniecznością ograniczenia, zawieszenia lub nawet zakończenia działalności gospodarczej. W efekcie z wyników wyszukiwania zniknie część domen. Wiele firm może też zredukować swoje nakłady na działania SEO, co wpłynie na konkurencyjność i widoczność w TOP 10.

W związku z pandemią koronawirusa wiele wydarzeń i akcji sezonowych już zostaje przesunięta. Jednym z przykładów może być ta związana z komuniami, czego skutki odczuje wiele branż.

Są i takie firmy i branże, które niespodziewanie zyskują w tym czasie, np. produkujący środki czystości. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, dlatego nie możemy wykluczyć tymczasowych zmian w wolumenie ruchu organicznego, kiedy w końcu ludzie będą mogli powrócić do codziennej rutyny, a sklepy stacjonarne będą cenowo walczyć o klienta.

Dodatkowych działań należy spodziewać się również ze strony Google, który będzie wprowadzał zmiany w algorytmach. Pamiętajmy, że ogłoszono pełne przejście od września na mobile first indexing, co wymusza działanie na tysiącach witryn, indeksowanych obecnie jako strony desktopowe.

W Ceneo.pl planujemy konsekwentnie realizować przyjętą strategię SEO na ten rok. W drugim półroczu planujemy dodatkowo nawiązanie współpracy w zakresie konsultingu SEO.

Mamy nadzieję, że firmy z branży SEO przejdą przez ten trudny czas. Ceneo.pl natomiast nie ma powodów, aby ograniczać współpracę z agencjami, które wspierają nasze działania SEO.

Nadążanie za zmianami w SEO i trendach w ruchu to już nasza codzienność. Zmienia się kalendarz pewnych wydarzeń sezonowych. Będziemy jeszcze uważniej monitorować cały ekosystem zależności – my oraz nasi klienci: sklepy i użytkownicy.

Adrian Olszewski, SEO & Content Marketing Manager, Ceneo.pl

 

Koniec pewnej epoki…

W mojej opinii nie jest jeszcze przesądzone czy koronawirus będzie miał długofalowe skutki dla branży. Wszystko zależy od tego czy aktualna sytuacja, nazwałbym ją połączeniem szoku z niepewnością, będzie się utrzymywała i jak długo. Od części klientów otrzymujemy feedback nie tylko o kontynuacji prowadzonych kampanii ale również o chęci „spotkania” i omówienia nowych pomysłów na „czas kwarantanny” i po.

Część klientów wraca do projektów, które wisiały odłożone od dłuższego czasu. Oczywiście są również tacy którym biznes załamał się z dnia na dzień bez perspektywy przebranżowienia się. Takie przypadki rozpatrujemy priorytetowo, ponieważ zawsze chcieliśmy, żeby nasza usługa była czymś więcej niż tylko tabelkami i liczbami które klienci otrzymują w raporcie.

W całej tej smutnej sytuacji staramy się patrzeć w przyszłość optymistycznie. Na pewno nastąpi rozwój rynku internetowego, ludzie którzy do tej pory z różnych powodów omijali ten segment marketingu szerokim łukiem, zostali w pewien sposób zmuszeni do stania się jego częścią. Jakiś procent zostanie tu na stałe. Nastąpi również przetasowanie jeśli chodzi o wartość poszczególnych branż, niektóre hasła będące do tej pory priorytetami przestaną być istotne, inne staną się mega konkurencyjne. Z czasem wszystko wróci do normy, tylko na dzień dzisiejszy nie wiemy jak ona finalnie będzie wyglądała.

Marcin Gać, CEO & Media Director @ ORION MEDIA GROUP

 

Porządki w serpach – zostaną najwięksi

SEO nie należy do najtańszych procesów. Jest długofalowe i czasochłonne. Wiele mniejszych e-commerce, które wydawało na te działania często sporą część swoich dochodów po prostu z nich zrezygnuje. Zatem wiele mniejszych serwisów z serpów zniknie, gdyż nie będą w stanie utrzymywać swoich pozycji.

W moim przekonaniu największe zmiany będzie można zauważyć w branżach turystycznej i finansowej. Ta pierwsza stoi kompletnie i czas pokaże którzy gracze zdołają to przetrwać. Jeśli chodzi o finanse tu jest dość nerwowo. Podmioty pozabankowe muszą wykazać się niezwykłą elastycznością w dostosowaniu się do nieprzychylnych decyzji rządzących. Przetrwają Ci co mają pomysł, rezerwy i odpowiednie zaplecze.

Tomasz Rorata, Senior SEO Specialist, Grupa Loando

 

Jak obecna sytuacja związana z pandemią zmienia świat SEO oraz ogólny Digital Marketing? 

Jeszcze dwa miesiące temu nikt nie zdawał sobie sprawy z tego w jakiej sytuacji znajdzie się Polska gospodarka. Przyzwyczajeni do ciągłego wzrostu, który trwa nieprzerwanie od trzech dekad nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie nam się zmierzyć z tak dotkliwym kryzysem. Dotyka on prawie wszystkich – zarówno małych przedsiębiorców jak również tych średnich oraz dużych. 

Część z nich z powodu diametralnego spadku przychodów jest zmuszona do ograniczania kosztów swojego biznesu, dlatego bardzo duża liczba klientów agencji zawiesza działania pozycjonerskie lub znacząco obniża budżety. Jest to dobre rozwiązanie jeżeli trzeba wygenerować szybkie oszczędności, ale niestety istnieje też bardzo duże prawdopodobieństwo, że długofalowo biznes zostanie narażony na poważne straty. Trendy wzrostowe mogą zostać zachwiane z powodu niedostatecznej ilości działań. 

Obecnie najbardziej cierpią branże związane z turystyką, gastronomią, eventami, modą, ale są również “zwycięzcy” sytuacji związanej z pandemią i należą do nich branże związane z medycyną, szkoleniami online, środkami czystości, dezynfekcją, sklepy sprzedające sprzęt do ćwiczeń w domu. 

Choć i w tych ostatnich przypadkach spotykamy się z sytuacjami, w których występuje problem z realizacją zamówień oraz dostępnością towarów. Odbija się to nie tylko na samym SEO, ale również na PPC, które jak wynika z moich obserwacji odczuwa to w jeszcze większym stopniu. Z tego powodu Google postanowiło wspomóc w tym trudnym okresie małych oraz średnich przedsiębiorców dając możliwość kredytowania kampanii reklamowych. Planowo całościowe wsparcie ma wynieść około 800 mln dolarów, co uważam, że jest świetnym gestem i pomoże przetrwać wielu małym i średnim firmom ten najtrudniejszy okres. 

Oczywiście w całej tej sytuacji są również takie branże, które w znaczący sposób nie odczuły skutków pandemii, ale jak to będzie wyglądało w perspektywie kilku kolejnych tygodni/miesięcy? Czas pokaże. 

Warto tutaj również zwrócić uwagę na fakt, że agencje reklamowe online również stracą część swoich klientów, a co za tym idzie przychodów. Proces odbudowy po zakończeniu kryzysu będzie trwać bardzo długo. Jak długo? W obecnej sytuacji nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Nie znamy jeszcze nawet długości trwania kryzysu i jego głębokości. 

W PromoTraffic staramy się podchodzić do naszych klientów w sposób partnerski szukając  najlepszych rozwiązań, aby zminimalizować skutki kryzysu dla ich biznesów. W sytuacjach, w których musimy ograniczać budżety staramy się dobierać tylko te działania, które nie wiążą się z dużymi kosztami, a dają najlepsze długofalowe rezultaty. 

Michał Gwóźdź, Head of SEO @ PromoTraffic

 

Strategia pandEmicznego Opanowania

Firmom, których biznes kompletnie się zatrzymał, Google dało możliwość „wstrzymania działalności” na stronie m.in. poprzez uzupełnienie danych strukturalnych. Nawet jeśli na stronie pojawił się w związku z tym komunikat, że firma zawiesza działalność, teoretycznie Google nie obniży pozycji i będzie można łatwo wrócić do pozycjonowania.

Najgorszy wybór to zamknięcie strony, a tym samym zaprzestanie jakichkolwiek działań marketingowych. Jeżeli możemy pozwolić sobie na utrzymanie strony i jakiekolwiek działania SEO – zdecydowanie powinniśmy się na to zdecydować.

Niektóre firmy bardzo uszczuplają budżety przeznaczone na marketing, czasem nawet całkowicie je blokują. Wiem, że niestety są firmy, które mogą nie mieć innego wyjścia… Taki krok warto jednak bardzo gruntownie rozważyć i nie podejmować pochopnych decyzji. Zlikwidowanie marketingowego budżetu to bowiem myślenie „krótkoterminowe”. Taki zabieg nie pomoże w wyjściu na prostą po zakończeniu „obywatelskiej kwarantanny”, trzeba będzie gonić tych, którzy w SEO robili cokolwiek, nawet własnymi siłami.

Wiele firm lokalnych, szczególnie tych z branży gastronomicznej, otworzyło się na nowe ścieżki rozwoju. Żeby utrzymać działalność, odkryli nowe źródła dotarcia do klientów: sprzedaż online, dostarczenie swoich produktów prosto pod drzwi itp. Jeśli firma wprowadziła taką opcję – musi to przecież ogłosić, a wszyscy klienci „wynieśli się” do Internetu, więc reklama online, Google Ads, Facebook czy zwykła „szeptanka”. Dla wielu tego typu firm był to w zasadzie pierwszy poważny kontakt z marketingiem internetowym. Liczę na to, że zauważą płynące z niego korzyści i już z niego nie zrezygnują.

E-commerce w większości przypadków aktualnie kwitnie, E-grocery – przeżywa prawdziwe oblężenie. Ludzie zamknięci w domach przenieśli w zasadzie całą swoją aktywność zakupową do Sieci. Po przymusowej izolacji przewiduję raczej wyraźny spadek zainteresowania e-zakupami, wyjście do sklepu będzie oznaką „powrotu do normalności”, ale miejmy nadzieję, że analogicznie do części przedsiębiorców, których pandemia „siłą” wepchnęła do Sieci, także klienci będą częściej decydować się zakupy z domu, przekonawszy się teraz, jak jest to wygodne.

„Po koronawirusie” firmy powinny wykorzystać zebrane doświadczenie marketingowe do dalszych działań. To, co wdrożyli z sukcesem podczas kryzysu, prawdopodobnie powinni rozwijać w przyszłości.

A co, jeśli chodzi o agencje SEO czy marketingowe? Obecna sytuacja jest dla wszystkich nowa. Zrozumienie klienta i indywidualne podejście do jego trudnej sytuacji będzie kluczowe dla zachowania dobrej współpracy. Twój klient chce się przebranżowić? Uruchomić opcje składania zamówień i płatności online? W obecnej sytuacji na pewno warto pójść mu na rękę, doceni to w przyszłości.

Konrad Izdebski, Head of SEO w CS Group Polska

 

Jak wirus zmieni branże klientów oraz ich podejście do SEO?

W trakcie koronawirusowej kwarantanny oraz następujących po niej miesiącach, Internet będzie bardziej obciążony ze względu na komunikowanie się ludzi między sobą oraz ich pracę zdalną – nie wyhamuje to jednak zupełnie konsumpcji. Oczywiście istnieją branże, które mocno ucierpią np.: turystyka, instrumenty finansowe, motoryzacja, eventy czy marketing tradycyjny, ale zupełnie nie znikną!

Sam ruch w wyszukiwarce będzie, mimo wszystko, duży i jest to szansa na zmianę strategii firm na pozyskanie klientów z sieci. Część dużych firm, ze względu na swoje korporacyjne struktury i olbrzymie koszta pracownicze, zostanie sparaliżowana przez koronawirusa, co stanowi idealną okazję do walki o większy kawałek tortu. Kwestią czasu są zmiany w udziale firm w ich sektorze. Niewiadomymi są kwestie kto zyska, a kto straci na epidemicznym kryzysie oraz kiedy się on skończy. 

Kryzys pokaże także, które firmy nie zaniedbały działań SEO/SEM. Te, które skupiły się głównie na działalności offline, sprzedaży przez agentów terenowych oraz prowadzeniu sklepów stacjonarnych, boleśnie odczują zmiany w swoich przychodach. Jeżeli będą chciały przetrwać, będą musiały nadrobić swoje zaległości, żeby utrzymać się na powierzchni. Wydaje mi się, że to duża szansa dla branży SEO, ponieważ przeniesienie swojej działalności do internetu (w ramach możliwości swojej branży) jest najprostszym rozwiązaniem na trudne czasy.

„Algorytm coronavirus”, czyli zmiany w pozycjonowaniu

Najświeższe dane wskazują na to, że #Socialdistancing długofalowo spowoduje zmianę zachowań użytkowników w wyszukiwarce. Z powodu większej ilości spędzanego czasu w domu, zmian formy pracy oraz problemów finansowych decyzje zakupowe będą bardziej przemyślane. Pędzący tryb życia w rosnącej gospodarce sprzyja podejmowaniu decyzji pod wpływem emocji, bez większej refleksji. Globalna gospodarka wyhamowała i użytkownicy będą sięgać po większą ilość źródeł informacji na temat usług lub produktów, wydłużając jednocześnie ścieżkę zakupową. Da to Google’owi więcej informacji na temat ich zachowania, które to na pewno zostaną wykorzystane w nadchodzących aktualizacjach – wpłynie to na możliwości AI, co poskutkuje lepiej dopasowanymi wynikami. 

Z powodu ograniczenia kontaktów przez izolujących się od choroby ludzi, dużo ważniejsze będą społeczności internetowe, w których to prym będą wiodły nowe autorytety, związane z danymi niszami rynkowymi. Co za tym idzie będzie więcej serwisów internetowych oraz blogów – dużo ważniejszym czynnikiem stanie się autorytet strony oraz jakość link buildingu (szczególnie teraz, kiedy zauważalnym trendem jest poświęcanie tych linków na rzecz działań on-site). Skoro domeny firmowe będą dużo ważniejsze to nie należy się ich pozbywać, należy dalej o nie dbać, nawet jeżeli nasza firma zawiesiła działalność. Domeny to także serwisy, dlatego trzeba będzie przykładać się jeszcze bardziej do weryfikowania ich kondycji, związane to będzie z ograniczeniami budżetów marketingowych, które na pewno nadejdą – każdy link może okazać się na wagę złota.

Koronne zmiany w branży oraz agencjach SEO

Zdalna forma pracy pracowników

Jedną z zalet branży SEO/SEM jest jej elastyczna możliwości organizacji pracy, dzięki czemu przeniosłem wszystkich swoich pracowników na tryb pracy zdalnej, żeby uniemożliwić zarażenie się w pracy – co sugeruje innym agencjom. W sieci istnieje dużo narzędzi do komunikacji czy zarządzania projektami/klientami w sposób zdalny, więc pozostaje jedynie zapoznać zespół z pracą na nich (jeżeli dotychczas się z nich nie korzystało). Stan takiej pracy może trwać nawet miesiącami, szczególnie kiedy produktywność jest taka sama jaka była lub zwiększyła się. Z moich obserwacji wynika, że inne agencje też porzuciły tryb pracy stacjonarnej. Niektóre poszły o krok dalej i przestały wynajmować biura, żeby ograniczyć koszta stałe, co też na okres 6-7 miesięcy może być dobry roziwązaniem.

Jeżeli taki stan będzie trwał i okaże się skuteczny, być może branża stanie się jeszcze bardziej “zdalna”. 

Sytuacja w branży

Gorsza sytuacja finansowa spowoduje większa potrzebę uelastycznienia umów z klientami – być może będą one krótsze ze względu na niepewność finansową kontrahentów oraz nieprzewidywalności całej gospodarki. Całkiem prawdopodobne wydają się krótsze umowy z agencjami SEO w celu zweryfikowania ich działań. Mniejszy budżet to także większe ryzyko, zatem klienci będą chcieli mieć możliwość zrezygnowania z wątpliwych pozycjonerów. Zmniejszenie ryzyka nie będzie wiązało się tylko z formami umów, ale także z sprawdzeniem przyszłych agencji. Wydłuży się proces podpisywania umowy, ponieważ strona lub sklepy internetowe staną się głównym źródłem przychodów firmowych, ze względu na ograniczanie kontaktów między ludźmi. Im bardziej strategiczna decyzja, tym większe zainteresowanie i oczekiwania osób decyzyjnych, a co za tym idzie będą one chciały pozyskać więcej informacji. Może to moje złudne nadzieje, ale jest możliwe, że zwiększy się świadomość działań SEO/SEM w Polsce. Na pewno dzięki temu kondycja i renoma naszej branży polepszyłaby się, a klientom byłoby łatwiej nie dać się naciągaczom i oszustom.

Kontakt z klientem

Już teraz w wyniku ograniczania kontaktów między ludźmi, relacja z klientami staje się głównie zdalna. Przeniesienie biznesów do sieci lub uczynienie e-commerce’u głównym źródłem przychodu firm spowoduje większe zainteresowanie oraz poziom oczekiwań klientów. Przed samym podpisaniem umowy dużo ważniejszym procesem będzie tłumaczenie na czym będzie polegało przeniesienie biznesu do sieci, w oparciu o jakie narzędzia będzie to robione, kiedy i jakich efektów można się spodziewać. Podsumowując, klienci będą bardziej wymagający i ostrożni w podejmowaniu decyzji, dlatego edukowanie ich będzie bardzo ważne. Muszą zobaczyć w Seowcu nie tylko specjalistę, ale także empatycznego i elastycznego człowieka, który pomoże mu przejść przez trudniejsze czasy. 

Damian Węglarski, CEO&Founder @ Agencja Interaktywna/SEO Premium Digital 

 

Szansa dla rozumiejących biznes

Dla wielu firm okres prosperity zakończył się w sposób brutalny i bez ostrzeżenia. Kilkutygodniowy przestój bez generowania przychodów lub przy ich znacznym obniżeniu zmiecie z rynku niejedną, nawet dobrze prosperującą firmę. Szans na to by sytuacja poprawiła się w skali miesiąca czy dwóch nie widać. Nawet po tym okresie gospodarkę czeka długie i mozolne odrabianie strat.

W zdecydowanej większości przeciętnych firm zarządzający budżetami w panice wstrzymali większość działań reklamowych. Niepewni jutra nieprędko będą skłonni uruchomić działania SEO w dotychczasowej lub większej skali. Zaklinanie rzeczywistości przez wielu marketerów nie zmieni tej sytuacji.

Pomijając turystykę czy branżę eventową, gdzie szansa na chociaż opłacenie dotychczas podjętych działań maleje z każdym dniem, obecne wydarzenia uderzają w dosłownie każdą gałąź gospodarki. Oczywistością jest próba szybkiego dostosowania się i przeniesienia do Internetu, odbioru i dostawy bezpośrednio z domu klienta. W przypadku małych lokalnych firm, w opiece których się specjalizujemy klient potrzebuje rady, pomocy biznesowi. Zresztą nie tylko w witrynach małych firm nie ma teraz szans na standardowe audyty stron, przygotowywanie content planu, wdrażanie etapowych działań itp.

Po okresie szacowania strat przychodzi czas na działania. Działania dające szybkie efekty tu i teraz, nie za kilka miesięcy. Daje to szansę dla seowców rozumiejących biznes. Na przykład przez skuteczne punktowe działania typu quick wins, czyli pojawienie lub podbicie strony klienta w tzw topach Google, dla fraz i podstron generujących przychód. Najlepiej w niedużym budżecie. Klient któremu przywieziemy efekty w postaci zamówień będzie skłonny do dalszych prac. Części biznesów sprawniej będzie pozyskać klienta przez social media, części przez kampanie Google Ads a jeszcze innej grupie przez odpowiednie kampanie e-mail. Właścicielom firm, dotychczas praktycznie nieobecnych w Internecie proponujemy działania kombinowane ukierunkowane na dotarcie do potencjalnych klientów dowolnym kanałem gdzie ten klient zobaczy nasz przekaz.

Wybiegając w przód nie sposób wyrokować. Myślę, że nawet niektóre ecommerce obserwujące obecnie wzrosty również będą zmuszone do cięć. Przy (oby tylko) 20% bezrobociu chęć do wydawania pieniędzy nawet pracującej części społeczeństwa znacznie zmaleje. Sam bacznie obserwuje  sytuację w innych krajach by z wyprzedzeniem móc przygotować i zastosować odpowiednią strategię. Wpisanie się w trend nie oznacza natomiast szybkiego ogłoszenia sukcesu. Bo cóż przykładowo wydawcom portali z notowanych wzrostów wejść, kiedy pojawia się kłopot z monetyzacją tego ruchu?

Tomasz Jeska, współwłaściciel @ 48 Media

 

Linkhouse - platforma Content Marketingu i Link Buildingu

ZAŁÓŻ KONTO

Subskrybuj

OTRZYMASZ POWIADOMIENIA O NASZYCH NOWYCH ARTYKUŁACH DROGĄ MAILOWĄ
Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa KBR Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. - Zapoznaj się z pełną informacją o przetwarzaniu danych klikając tutaj

Przetwarzamy Twoje następujące dane osobowe: adres e-mail. Administratorem danych osobowych jest Grupa KBR Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. k. z siedzibą w Katowicach przy Al. Wojciecha Korfantego 2 lok. 840, [email protected] Dane osobowe będą przetwarzane w celu marketingu bezpośredniego (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) Administratora. Dane osobowe będą przechowywane przez okres do dnia wypisania się z newslettera lub złożenia sprzeciwu wobec przetwarzania w ten sposób. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednakże brak ich podania uniemożliwia otrzymywanie wiadomości od nas. Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych, Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym zaufanym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych, firmie księgowej, administracji.